Gdzie lin, gdzie sieja, gdzie karp?

Zaczęłam tropić nasze ryby niczym kulinarny detektyw. Morskie znalazłam w Kątach Rybackich, te z jezior i rzek w Klekotkach

Publikacja: 20.09.2008 01:54

Ryby serwowane w Młynie w Klekotkach są wędzone na miejscu

Ryby serwowane w Młynie w Klekotkach są wędzone na miejscu

Foto: Rzeczpospolita

Bar Rybny u Basi istnieje od wielu lat. Mąż pani Basi Dziuby jest rybakiem. Co wyłowi, żona gotuje. Nigdzie nie jadłam takiego rosołu z młodych węgorzy – to esencjonalna zupa z makaronem i pierścionkami młodych, tłustych ryb. Jadłam tu świetne dania garmażeryjne – sandacza w occie, ryby w galarecie i w warzywach. A na obiad dorsz, sandacz i okoń.

Słodkowodne ryby jadłam też w Młynie w Klekotkach na Warmii. Luksusowy obiekt na odludziu poza spa i centrum konferencyjnym, gdzie pod jedną z sal płynie rzeka, którą można oglądać przez szybę w podłodze, oferuje dobrą lokalną kuchnię, domowy chleb i na miejscu wędzone jeziorne ryby.

Wędzenie to gotowanie ryb na parze. Do ognia dodaje się wiórki różnych drzew, np. do pstrąga drewno śliwy i gałązki jałowca, a do karpia gruszę i olchę oraz gałązki świeżego świerku.

Szef kuchni Mirosław Andrzejewski dba nie tylko o smak, ale i odpowiedni efekt. Pod kieliszek przykrywający tatara z pstrąga wtłacza dym z jałowca. Taki tatar to rzadkość.

Jadłam tu także jędrne i odpowiednio kwaśne śledzie z sałatką z jabłka, ogórka i liści kolendry oraz najlepszą w życiu zupę szczawiową ze szczawiu łąkowego.

Z ryb podawane są tu karp, szczupak i sandacz. Zaprzyjaźnione gospodarstwo rybne dostarcza m.in. sieje, sielawy, liny i leszcze oraz węgorze. Na miejscu pieczony jest też chleb. Próbowałam połączeń – chleba z lawendą i grahama z orientalnymi dodatkami (m.in. kardamonem i cynamonem), a także pierogów z ciasta chlebowego z kaszą gryczaną i serem.To jednak ryby najbardziej utkwiły mi w pamięci..

Bar Rybny u Basi istnieje od wielu lat. Mąż pani Basi Dziuby jest rybakiem. Co wyłowi, żona gotuje. Nigdzie nie jadłam takiego rosołu z młodych węgorzy – to esencjonalna zupa z makaronem i pierścionkami młodych, tłustych ryb. Jadłam tu świetne dania garmażeryjne – sandacza w occie, ryby w galarecie i w warzywach. A na obiad dorsz, sandacz i okoń.

Słodkowodne ryby jadłam też w Młynie w Klekotkach na Warmii. Luksusowy obiekt na odludziu poza spa i centrum konferencyjnym, gdzie pod jedną z sal płynie rzeka, którą można oglądać przez szybę w podłodze, oferuje dobrą lokalną kuchnię, domowy chleb i na miejscu wędzone jeziorne ryby.

Kultura
Podcast „Rzecz o książkach”: Zaczęło się od „Thorgala”. Twórczość Marcina Mortki
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Kultura
Podcast „Komisja Kultury”: Oscary 2025 podsumowanie – triumfy i kontrowersje
Kultura
Nagroda im. prof. Aleksandra Gieysztora dla Teresy i Andrzeja Starmachów
Kultura
Krzysztof Warlikowski w Monachium i Katia, która chciała fruwać
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Kultura
Kolejna afera w ministerstwie kultury. Czy wpłynie na kampanię prezydencką?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?