Reklama
Rozwiń
Reklama

Pijani zabijają za miliardy

W 2011 r. policja zatrzymała 183 tys. nietrzeźwych kierowców. To o 17 tys. więcej niż rok wcześniej

Aktualizacja: 29.02.2012 00:33 Publikacja: 28.02.2012 23:55

Pijani zabijają za miliardy

Foto: ROL

Mimo antyalkoholowych kampanii społecznych, coraz ostrzejszych policyjnych kontroli i surowszych kar za jazdę po pijanemu liczba kierujących po alkoholu w 2011 r. wzrosła o 10,6 proc. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ubiegłym roku policja zatrzymała 183 tys. takich osób. W 2010 r. o 17 tys. mniej. – Wyłapujemy coraz więcej przypadków, które dotąd stanowiły ciemną liczbę – mówi "Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji.

Skutki jazdy pod wpływem alkoholu są tragiczne. W ubiegłym roku pijani kierowcy spowodowali 2717 wypadków. Zabili 300 osób, a 3753 zostało rannych.

Poza trudnymi do oszacowania skutkami społecznymi przestępcy ci powodują bardzo wymierne straty. W 2010 r. Bank Światowy wyliczył, że jedna śmiertelna ofiara to strata dla państwa w wysokości średnio 1,5 mln zł. Wlicza się w to koszt m.in. zasiłków dla rodziny zmarłego oraz brak zysków z jego pracy w przyszłości. Z tych wyliczeń wynika, że tylko śmiertelne ofiary z 2011 r. kosztowały państwo blisko pół miliarda złotych. Jeśli dodamy do tego koszty leczenia, rehabilitacji i przerwę w pracy rannych suma ta rośnie kilkakrotnie. To więcej niż budżet państwa wydał na budowę Stadionu Narodowego.

Będzie gorzej

Niestety, nic nie zapowiada, że w najbliższych latach sytuacja się poprawi. Na zlecenie Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego TNS OBOP przeprowadził badanie społeczne, z którego wynika, że 14 proc. kierowców przyznało się do prowadzenia po alkoholu, a 15,5 proc. było pasażerami auta, które prowadził nietrzeźwy kierowca.

– Polacy piją za dużo. W badaniu "Diagnoza społeczna 2011" ponad 15 proc. mężczyzn przyznało, że nadużywa alkoholu. Część z nich ma prawo jazdy. Piją, a później wsiadają za kierownicę – komentuje prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Reklama
Reklama

Brak szybkich sądów

Z czego wynika wzrost liczby kierujących po alkoholu? Opinie są podzielone. Policjanci twierdzą, że więcej osób wyłapują, bo mają lepszy sprzęt.

– Mamy kilkaset urządzeń Alko-Blow, które pozwalają w kilka sekund sprawdzić, czy kierowca jest trzeźwy – mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.

Ale eksperci uważają, że większa aktywność policji to nie wszystko, przyczyn jest więcej: tryb przyspieszony, zwany potocznie 24-godzinnym, wobec pijanych kierowców praktycznie nie funkcjonuje. Ilość wniosków o ukaranie w ekspresowym tempie lawinowo spada.

Jeszcze w 2007 r. – jak ustaliła "Rz" – policja skierowała takich wniosków ok. 36 tys., rok później 8,1 tys., a w 2009 r. – tylko 1,3 tys. W 2010 r. tylko 576, a w roku ubiegłym – 549.

Sędzia Marcin Łochowski, rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, potwierdza, że takie wnioski są sporadyczne. – W 2011 r. do sądów w naszym okręgu wpłynęło 13 wniosków o ukaranie sprawców w trybie przyspieszonym. Pięć dotyczyło nietrzeźwych kierowców.

W przyspieszonym trybie trzeba postawić kierowcę przed  sądem w ciągu 48 godzin, sąd ma dobę na wydanie wyroku.

Reklama
Reklama

Policja przyznaje, że rzadko kieruje takie wnioski, bo ma mało czasu, by przesłuchać kierowcę, przygotować dokumentację.

– Szybka kara działa odstraszająco. Odwleczona nie jest tak skuteczna – zaznacza kryminolog, prof. Brunon Hołyst, i ocenia, że ciemna liczba pijanych na drogach może sięgać nawet 600 tys. – Bawią się na przyjęciach, a potem jadą – mówi.

Zdaniem prof. Czapińskiego sytuację zmienią jeszcze częstsze kontrole policji. – Jeśli co drugi zostanie złapany, to podziała odstraszająco – mówi prof. Janusz Czapiński.

Konfiskata  samochodu

Walka z pijanymi kierowcami musi się stać jednym z najważniejszych zadań państwa. Dlatego prof. Piotr Kruszyński, karnista z UW, uważa, że potrzeba radykalnych rozwiązań. – Kary są zbyt łagodne i nie działają odstraszająco. Jestem za konfiskatą samochodów, zwłaszcza wobec recydywistów – mówi.

Gdy w 2000 r. zaostrzono przepisy wobec pijanych kierowców prowadzących po alkoholu, wyraźnie ich ubyło – do 145 tys. w 2001 r. Po pierwszym szoku kierowcy jednak wrócili do dawnych nawyków.

Elementem wspierającym organa ścigania powinny być  kampanie społeczne. – Są skuteczne, dzięki nim jest mniejsze przyzwolenie na picie i jazdę po alkoholu. Kierowca może się chwalić, że pokonał trasę, jadąc 180 na godzinę, ale nie przyznaje się, że prowadził po alkoholu – mówi dr Zbigniew Rau,  były wiceszef MSW.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama