Reklama
Rozwiń
Reklama

Lekarka od lewych zaświadczeń

Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach odpowie krakowska lekarka Aleksandra K. Zdaniem prokuratury wystawiała ona za pieniądze zaświadczenia o zdolności do pracy bez badania.

Publikacja: 07.07.2014 11:44

Lekarka od lewych zaświadczeń

Foto: Fotorzepa/Łukasz Solski

Zarzuty ma też mąż lekarki, który jej pomagał. Jak informuje Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury proceder odbywał się na „szeroką skalę". Aleksandra K. jest lekarzem orzecznikiem.

Przez kilka lat miała wydawać lewe zaświadczenia o zdolności do pracy, dla osób starających się o pozwolenie na broń, kierowców, czy też celów sanitarno- epidemiologicznych wystawionych dla szeregu osób zatrudnionych w rożnych firmach spożywczych, restauracjach bądź sklepach.

– Lekarka nie badała tych osób, tylko wystawiała zaświadczenia. Za co brała od 20 do 150 zł – opowiada prok. Marcinkowska. Do tej pory prokuratura udowodniła lekarce kilkadziesiąt przypadków wydawania takich zaświadczeń i tyle też zarzutów postawiła Aleksandrze K. Poza tym odpowie ona za podrobienie zaświadczenie lekarskiego.

- W procederze brał też udział mąż lekarki, któremu przedstawiano zarzuty pomocnictwa polegającego na pośredniczeniu w kontaktach pomiędzy pracodawcą i pracownikiem, a orzecznikiem. Mężczyzna odbierał dane osobowe i przekazywał potem wystawione zaświadczenia oraz odbierał pieniądze – mówi prok. Marcinkowska.

Z ustaleń prokuratury wynika, że małżeństwo lewe zaświadczenia wystawiało przez wiele lat. Pierwsze sygnały świadczą o tym, że robili to już w 2001 roku, a na szerszą skale od 2005 roku.

Reklama
Reklama

- Pacjenci otrzymywali stosowne zaświadczenia za pieniądze choć nie byli badaniu W wielu przypadkach zaświadczenia takie były wydawane bezpośrednio pracodawcom bez wiedzy pracowników – mówi prok. Marcinkowska. Dodaje, że poza lewymi zaświadczeniami prokuratura zajmuje się też zwolnieniami i receptami wystawianymi przez lekarkę. Na razie za to zarzutów Aleksandrze K. nie postawiono.

- Lekarka i jej mąż nie przyznali się do stawianych zarzutów. Odmówili składania wyjaśnień – dodaje prok. Marcinkowska. Śledczy zastosowali wobec lekarki i jej męża dozór policji. Oboje mają regularnie meldować się na komisariacie.

Poza tym prokurator zastosował poręczenie majątkowe wobec małżeństwa, a wobec Aleksandry K. wydał nakaz powstrzymywania się od działalności związanej z wystawianiem zaświadczeń , recept, zwolnień lekarskich. Podejrzanym grozi teraz do ośmiu lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama