Reklama

Księżyc pod kołami

Jeszcze w tym roku na Srebrny Glob wysłany zostanie pierwszy chiński lądownik z łazikiem.

Publikacja: 27.06.2013 10:00

Księżyc pod kołami

Foto: AFP

Podczas gdy Chiny świętują sukces trójki astronautów, która właśnie powróciła na Ziemię po 15-dniowej misji orbitalnej, przygotowania do wysłania na Księżyc łazika Chang'e 3 weszły w decydującą fazę.

To kolejna misja ambitnego programu eksploracji Księżyca pod nazwą Chang'e (tak w mitologii chińskiej nazywa się bogini Księżyca). Celem programu bezzałogowych misji jest pobranie próbek księżycowego gruntu i przywiezienie ich na Ziemię. Chang'e 3 będzie pierwszą chińską próbą miękkiego lądowania na powierzchni ciała niebieskiego oraz sprawdzianem automatycznego pojazdu w warunkach księżycowych. Start sondy przewidziany jest na grudzień 2013 roku.

Sześciokołowy łazik zbada najbliższa okolicę Sinus Iridum, gdzie ma wylądować. Okolica ta została dokładnie sfotografowana przez satelitę Chang'e 2, wystrzelonego w 2010 roku. Statek poruszał się po orbicie Srebrnego Globu, skąd prowadził obserwacje powierzchni Księżyca za pomocą kamery wysokiej rozdzielczości.

W ślad za Chang'e 3 na Księżyc poleci kolejna sonda z łazikiem — Chang'e 4. Jeżeli obie misje przebiegną pomyślnie, następna będzie Chang'e 5. Statek będzie wzbogacony o moduł powrotny który spróbuje przywieźć próbki księżycowego gruntu. Chińskie media poinformowały, że lot po próbki może się odbyć już pod koniec 2015 roku. Jeżeli podczas tej misji wszystko pójdzie dobrze, w 2020 roku wyruszy kolejny satelita Chang'e 6, który sprowadzi na Ziemię próbki gruntu z głębokości ok. 2 metrów.

Reklama
Reklama
Kosmos
Elon Musk zmienia priorytety. SpaceX chce najpierw osiedlić ludzi na Księżycu
Kosmos
Odkryto planetę nadającą się do zamieszkania? Jest jeden problem
Kosmos
Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?
Kosmos
„Kilka wyzwań” podczas testów. NASA przesunęła termin startu misji księżycowej Artemis II
Kosmos
Kosmiczne śmieci nad Australią. Spektakl na niebie rodzi pytania o bezpieczeństwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama