Żukowski: Na huśtawce ze Stefanem

Po niepowodzeniu na dużej skoczni w pytaniu o przyszłość Stefana Horngachera więcej było irytacji, że trener wciąż nas zwodzi, niż nadziei na to, że zostanie z polską kadrą. Sukces Dawida Kubackiego dużo zmienił.

Aktualizacja: 03.03.2019 22:12 Publikacja: 03.03.2019 18:20

Żukowski: Na huśtawce ze Stefanem

Foto: AFP

Horngacher z człowieka, którego prawie wszyscy – łącznie z Adamem Małyszem i Apoloniuszem Tajnerem – wskazywali jako tego, który swoim wahaniem (czytaj: brakiem szczerości) sprowadził na kadrę niepotrzebne napięcie i popsuł atmosferę, po niesamowitym konkursie na tzw. skoczni normalnej znów stał się prawie Świętym Stefanem i musimy go za wszelką cenę zatrzymać u siebie.

Jedno nie ulega wątpliwości: obie strony zachowują się w tej sprawie wysoce nieprofesjonalnie. Zamiast negocjować w ciszy, jak to jest przyjęte w poważnym biznesie, i ogłosić porozumienie lub jego brak w momencie, gdy wszystko będzie jasne, opowiadają mediom o swoich dylematach. A słów wypowiedzianych między rozczarowaniem na dużej skoczni i podarunkiem od losu w piątek cofnąć się nie da. Jeśli Horngacher odejdzie, nie będzie to miało wielkiego znaczenia, jeśli zostanie, błogostan ostatnich lat może się zmienić w małżeństwo z rozsądku podszyte chłodem.

Trudno powiedzieć, jakie rozwiązanie byłoby lepsze dla Polskiego Związku Narciarskiego. W smutnych dniach po konkursie na wielkiej skoczni Apoloniusz Tajner zasugerował nawet, że potencjalnym następcą Horngachera mógłby być Adam Małysz, którego rola w kadrze już dziś wykracza daleko poza formalne obowiązki dyrektora.

Jeśli Horngacher ma odejść, to lepiej, by odszedł teraz, tuż po igrzyskach w Pjongczangu, a na długo przed igrzyskami w Pekinie; jeśli zostanie, powinien podpisać kontrakt aż do igrzysk 2022, abyśmy za rok znów nie przeżywali tego co teraz.

Gdy karierę skończył Adam Małysz, obawialiśmy się, że równie piękne dni szybko nie wrócą. Wróciły, i to jeszcze piękniejsze, za sprawą Kamila Stocha i drużyny mistrzów świata. Teraz należy zadbać, by ta sztafeta nie została przerwana, z Horngacherem lub bez niego.

Małysz odmienił polskie skoki sportowo i biznesowo, Stoch je umocnił i dzięki temu powinniśmy dyktować warunki, a nie bujać się na huśtawce ze Stefanem.

Komentarze
Michał Kolanko: Ile Sławomir Mentzen stracił po wywiadzie w Kanale Zero
Komentarze
Netanjahu, Orbán - dwa bratanki. Plus Trump i Putin
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Cła Donalda Trumpa zmieniają wszystko
Komentarze
Estera Flieger: Kto mieszka w Polsce, ten w cyrku Trumpa się nie śmieje
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: PiS pomawiając Giertycha w Sejmie hoduje nowego Cybę. Niebezpieczna droga do polaryzacji