Dla Polaków Burberry było jedną z pierwszych marek, która zdecydowała się prowadzić sprzedaż w naszym kraju. Nie były to własne salony, operacje prowadzone były za pośrednictwem franczyzowej umowy ze spółką Paradise Group.
10-letnia umowa wygasła, salon w Poznaniu został już zamknięty, katowicki będzie działał do końca licpa, a warszawski do końca sierpnia.
Przedstawiciele polskiego dystrybutora potwierdzają likwidację salonów, nie wiadomo czy marka zdecyduje się na otwieranie własnych salonów. Jej polityka odnośnie swoich partnerów handlowych była dość niejasna - mimo umowy franczyzowej odnośnie sprzedaży w Polsce, centrala uruchomiła dla Polaków sklep internetowy ze znacznie większą ofertą niż stacjonarnych butików.
W firmie widać ogromne zamieszanie, po odejściu z posady prezesa Angeli Ahrends jej stanowisko zajął wieloletni główny projektant marki Christopher Bailey. W ostatnich dniach także on stracił stanowisko. Firma rosnąca głównie dzięki doskonałym wynikom na rynkach azjatyckich z Chinami na czele, od kilku kwartałów zmaga się ze spadkami obrotów w tym regionie. Ma to związek z generalną zmianą nastawienia chińskich konsumentów, których władze zniechęcają do kupowania ekstremalnie w tym kraju drogich towarów importowanych przez znane marki.
Według nieoficjalnych informacji Burberry będzie próbowało uruchomić swój salon w Polsce, ale mowa jest raczej wyłącznie o Warszawie. - Zastanawiająca decyzja, marka miała doskonałą lokalizację, szukanie nowej wcale nie będzie takie proste, chyba, że firma zdecyduje się na wejście do centrum handlowego - mówi nieoficjalnie dystrybutor jednej z marek.