Louise Bourgeois, rzeźbiarka. Pająk, kochanka i mandarynka

Im była starsza, tym więcej i pełniej tworzyła. Miała 71 lat, gdy w 1982 roku otwierano jej retrospektywną wystawę w nowojorskim Museum of Modern Art. 30 maja, w czwartek o 23.55 w Planete premiera dokumentu „Louise Bourgeois, rzeźbiarka. Pająk, kochanka i mandarynka" - pisze Małgorzata Piwowar

Publikacja: 29.05.2013 10:29

"Louise Bourgeois, rzeźbiarka. Pająk, kochanka i mandarynka"

"Louise Bourgeois, rzeźbiarka. Pająk, kochanka i mandarynka"

Foto: Planete+

W zrealizowanym w 2008 roku amerykańskim filmie, widzowie zobaczą artystkę pełną wigoru, zdecydowaną w słowach, ruchach. A miała wówczas ponad 95 lat, bo ostatnie zdjęcia zostały nakręcone dwa lata przed jej śmiercią. Jej kariera stanowi dowód, że wiek jest względną miarą przewidywań co do dalszego rozwoju talentu czy też kariery.

Zobacz galerię zdjęć

Największym walorem filmu jest obecność samej Louise, wiele opowiadającej o sobie, rodzinie, pracy. Co więcej – można ją nawet zobaczyć w czasie nadawania kształtu jednej z rzeźb w nowojorskiej pracowni artystki na Brooklynie w 1993 roku. To "wykańczanie" ma też i drugi sens – właściwie gotowa już rzeźba była niszczona przez Louise. Wiedziała, że jej marszanda to nie cieszy...

- Żeby zostać rzeźbiarzem, trzeba mieć dużo agresji – wyjaśnia w filmie Bourgeois. – Myślisz – ta rzecz ma wyglądać tak jak ja chcę. Artysta rzeźbi, aby zdobywać wiedzę o sobie.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych prac Bourgeois, jest ogromny metalowy pająk umiejscowiony przed muzeum w Bilbao. Artystka opowiada, że wiele lat pracowała w całkowitej izolacji od rynku. Jednak nie zadręczała się tym. Jej sojusznikiem w czasie pracy zawsze była cisza. Uważa, że tematy, którymi się zajmuje, są wieczne.

Louise Bourgeois urodziła się w Paryżu w 1911 roku, w przytoczonym w filmie wywiadzie (1975) opowiada, że wciąż pamięta swój smutek z dzieciństwa – rozpad małżeństwa rodziców. Zanim do niego doszło – czuła się udręczona wieloletnim romansem ojca z ich guwernantką. Tamte przeżycia ukształtowały ją i zaowocowały w jej twórczości.

Do Nowego Jorku Louise przyjechała w 1938 roku. Ale dopiero w połowie lat 70. ubiegłego wieku została dostrzeżona i doceniona. O trudnych początkach współpracy z despotyczną Bourgeois opowiada jej asystent, Jerry Gorovoy.

- Przyszła przed otwarciem wystawy i wpadła w szał, bo podobno źle wyeksponowałem jej obrazy – wspomina. – W nerwach Louise atakuje.

Bourgeois przedstawia widzom dwie swoje prace z lat 90. - „Czerwony pokój (dzieci)", „Czerwony pokój (rodzice)" – frapująco objaśniając ich sens i historię powstania. Swoje dzieciństwo u boku matki – rzeźbiarki wspominają synowie artystki. Z opowieści współpracowników i historyków sztuki wyłania się portret kobiety silnej, czasem nieprzewidywalnej.

W Polsce prace Bourgeois prezentowane były na wystawie w warszawskiej Zachęcie w 2003 roku. Jeden z rozdziałów książki „Uczta bogiń" poświęciła artystce Maria Poprzęcka.

W zrealizowanym w 2008 roku amerykańskim filmie, widzowie zobaczą artystkę pełną wigoru, zdecydowaną w słowach, ruchach. A miała wówczas ponad 95 lat, bo ostatnie zdjęcia zostały nakręcone dwa lata przed jej śmiercią. Jej kariera stanowi dowód, że wiek jest względną miarą przewidywań co do dalszego rozwoju talentu czy też kariery.

Zobacz galerię zdjęć

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Film
Rekomendacje filmowe: Trzy zaskoczenia, każde w innym stylu
Materiał Promocyjny
Gospodarka natychmiastowości to wyzwanie i szansa
Film
Oscary 2025: Film o zmianie płci wita Trumpa. Nominacja dla „Dziewczyny z igłą”
Film
Oscary 2025: Są nominacje. Na liście „Dziewczyna z igłą”
Film
Jakie filmy w konkursie w Berlinie? Poznaliśmy tytuły
Materiał Promocyjny
7 powodów, dla których warto przejść na Małą Księgowość
Film
„Świt Ameryki”, czyli czas apokalipsy
Materiał Promocyjny
Wojażer daje spokój na stoku