Do dziś jest to jedna z najsłynniejszych katastrof w historii, ale trudno się dziwić. Historia rozbitków, którzy w 1972 r. zdołali przetrwać ponad dwa miesiące na wysokości powyżej 3600 m n.p.m., jest nieprawdopodobna.
Na pokładzie maszyny lecącej z Montevideo do Santiago podróżowało 45 osób. Grupa urugwajskich studentów rugbistów zmierzała na mecz do Chile w towarzystwie krewnych i przyjaciół. Rozbili się na granicy chilijsko-argentyńskiej, kiedy piloci popełnili błędy w trudnych warunkach pogodowych. Samolot uderzył w górę i stracił obydwa skrzydła. Następnie kadłub zjechał po zboczu z prędkością 350 km/h i wylądował na przełęczy pośrodku niczego. W chwili wypadku zginęło 12 osób, a kolejne pięć wskutek obrażeń i wychłodzenia. Później byli następni.