Problemy produkcji filmu Wałęsa

Kontrowersje wokół Amber Gold, który sponsorował film "Wałęsa", odsłaniają problemy produkcji, którą reżyseruje Andrzej Wajda

Publikacja: 19.08.2012 18:15

Michał Kwieciński z Akson Studio i Agnieszka Odorowicz z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

Michał Kwieciński z Akson Studio i Agnieszka Odorowicz z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

Foto: Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski MD Mateusz Dąbrowski

Producent filmu po ogłoszeniu likwidacji parabanku, zdecydował o zdeponowaniu kwoty wyłożonej przez Amber Gold, do czasu wyjaśnienia sprawy. Nie ujawnił o jaką sumę chodzi, ale tygodnik "Wprost" poinformował, że jest to 3 miliony złotych. Koszt całej produkcji to około 19 milionów złotych.

Zanim ogłoszono decyzję o wycofaniu pieniędzy Amber Gold, głos zabrał bohater filmu - były prezydent i przywódca "Solidarności" Lech Wałęsa. - Andrzej Wajda powinien coś zrobić, żeby nie brudzono mojego nazwiska - stwierdził. - Ja nie mam nic wspólnego ani z tą firmą (Amber Gold - red.), ani z Wajdą. Robią ten film, ale nie na moją prośbę, czy rozkaz. Ja w tym nie pomagam. (...) Mam pełne zaufanie do Wajdy, nie wybierałem mu sponsorów, ani on o to mnie nie prosił. Nawet nie wiedziałem, kto to finansuje - tłumaczył.

Michał Kwieciński z Akson Studio w rozmowie z "Wprost" mówi, że "atmosfera nie sprzyja twórczej pracy nad filmem". - Ta nagonka, pomówienia, polityczne rozgrywki nie są dobre dla "Wałęsy". Wajda nie może pracować pod ostrzałem pytań o to, czy oczyści Lecha Wałęsę z zarzutów współpracy z Amber Gold. Przecież to jest absurdalna sytuacja. Pieniądze to nie wszystko przy filmie. Napięcie między Wałęsą i Wajdą może mieć jakieś negatywne skutki - stwierdził.

Zdjęcia do filmu zakończyły się już 30 czerwca, ale podczas konferencji twórców "Wałęsy" Agnieszka Odorowicz z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej mówiła, że prawdopodobieństwo, iż przy braku środków od Amber Gold film nie zostanie ukończony, jest dosyć duże. Pewne jest, że premiera, pierwotnie planowana na początek 2013 r., będzie przesunięta - na kwiecień lub wrzesień 2013 r.

Kwieciński wierzy, że uda mu się załatać dziurę w budżecie. Potrzebuje ich m.in. na postprodukcję, tzw. dokrętki i promocję obrazu. - Po konferencji odezwała się do mnie pani, która ma jakąś prywatną firmę i jest skłonna przekazać kilkaset tysięcy złotych. Ufam też, że wesprą mnie koproducenci i sponsorzy, którzy są już w projekcie - relacjonował we "Wprost". Dyrektor PISF mówiła na konferencji, że rozmawiała o sprawie z m.in. ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim.

Scenariusz filmu "Wałęsa", którego autorem jest pisarz Janusz Głowacki, jest krytykowany za "fałszowanie biografii Wałęsy". Pisał o tym m.in. historyk Sławomir Cenckiewicz na łamach "Uważam Rze". Wymienia przypadki, w których treść filmu nie zgadza się z faktami historycznymi. "Nie jest też prawdą, że Wałęsa został zatrzymany przez milicję 14 grudnia, ponieważ zatrzymanie i kolejna runda rozmów z Wałęsą nastąpiła dopiero 19 grudnia" - wskazuje.

Zauważa też marginalizację opozycyjnych antagonistów Wałęsy. "Współtwórcy Wolnych Związków Zawodowych Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski to jedynie postaci anonimowe – 'KOR-owiec' i 'KOR-owiec 2 w okularach'". Cenckiewicz uważa, że Głowacki zlekceważył zasługi Anny Walentynowicz, a ją samą przedstawił jako "osobę niezrównoważoną.

Zdjęcia do filmu trwały 55 dni. Ekipa rozpoczęła pracę  1 grudnia 2011 roku. Akcja filmu rozpoczyna się w roku 1970, a kończy w 1989 roku, sceną, gdy - w listopadzie - Lech Wałęsa wygłasza przemówienie w Kongresie Stanów Zjednoczonych, rozpoczynając je od słów: "My, naród". Wajda mówił, że "Wałęsa" to jego "najtrudniejszy film".

Producent filmu po ogłoszeniu likwidacji parabanku, zdecydował o zdeponowaniu kwoty wyłożonej przez Amber Gold, do czasu wyjaśnienia sprawy. Nie ujawnił o jaką sumę chodzi, ale tygodnik "Wprost" poinformował, że jest to 3 miliony złotych. Koszt całej produkcji to około 19 milionów złotych.

Zanim ogłoszono decyzję o wycofaniu pieniędzy Amber Gold, głos zabrał bohater filmu - były prezydent i przywódca "Solidarności" Lech Wałęsa. - Andrzej Wajda powinien coś zrobić, żeby nie brudzono mojego nazwiska - stwierdził. - Ja nie mam nic wspólnego ani z tą firmą (Amber Gold - red.), ani z Wajdą. Robią ten film, ale nie na moją prośbę, czy rozkaz. Ja w tym nie pomagam. (...) Mam pełne zaufanie do Wajdy, nie wybierałem mu sponsorów, ani on o to mnie nie prosił. Nawet nie wiedziałem, kto to finansuje - tłumaczył.

Film
Gwiazda o polskich korzeniach na wyspie Bergmana i program Anji Rubik
Film
Arkadiusz Jakubik: Zagram Jacka Kuronia. To będzie opowieść o wielkiej miłości
Film
Leszek Kopeć nie żyje. Dyrektor Gdyńskiej Szkoły Filmowej miał 73 lata
Film
Powstaje nowy Bond. Znamy aktorów typowanych na agenta 007
Film
Mają być dwie nowe „Lalki”. Netflix miał pomysł przed TVP