– Nie pozostaje nam nic innego, rząd włoski nie dał nam alternatywy – tymi słowami Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji, rozpoczął we wtorek konferencję prasową. Po raz pierwszy w historii Bruksela odrzuca budżet przygotowany przez państwo strefy euro, bo w sposób niespotykany do tej pory tak wyraźnie odbiega on od unijnych rekomendacji.
Rządząca w Rzymie koalicja dwóch populistycznych partnerów chce realizować swoje obietnice wyborcze. Prawicowa Liga Północna potrzebuje pieniędzy na obniżki podatków, lewicowy Ruch Pięciu Gwiazd na powszechny dochód minimalny. Dodatkowo obie partie chcą poluzowania systemu emerytalnego i rozkręcenia publicznych inwestycji. Dlatego rząd zamiast obniżać deficyt, co jest obowiązkiem w czasach koniunktury, proponuje jego zwiększenie z 1,8 proc. PKB w tym roku do 2,4 proc. w 2019 roku. Tymczasem Włochy już teraz są najbardziej zadłużonym krajem Europy.