Business Centre Club we współpracy z prawnikami z Kancelarii Ożóg Tomczykowski dokonał analizy zaostrzeń sankcji karnych za przestępstwa i wykroczenia gospodarcze. – Sytuacja polskich przedsiębiorców jest coraz trudniejsza. Muszą zmagać się z galopującą inflacją, rosnącymi kosztami działalności, kłopotami z pozyskaniem kapitału po podniesieniu stóp procentowych, słabą jakością prawa. Ciągle nie ma przy tym unijnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, które mogłyby złagodzić część tych bolączek. Jest natomiast wzrost represyjności przepisów i działań aparatu skarbowego wobec przedsiębiorców – mówił w czasie czwartkowej prezentacji wyników tej analizy Jacek Goliszewski, prezes BCC.
Autorzy analizy zwracali uwagę m.in. na dodanie do kodeksu karnego nowego typu przestępstw fakturowych, za które grozi do 25 lat pozbawienia wolności, a także na wyposażenie organów skarbowych w narzędzia służące do inwigilacji rachunków bankowych podatników bez informowania ich o tym fakcie. Rachunki te mogą być przy tym blokowane, co w krótkim czasie może doprowadzić firmę do kryzysu finansowego, a następnie do upadku. Przedsiębiorców dobijają też kary finansowe za wykroczenia i przestępstwa podatkowe. Ich wysokość to wielokrotność płacy minimalnej, która w ostatnich latach szybko rośnie.
Z danych zebranych przez Kancelarię Ożóg Tomczykowski i BCC wynika, że np. w 2019 r. zaledwie 577 osób z 10 tys. przedsiębiorców, przeciwko którym toczyły się postępowania w sądach, zostało uniewinnionych. Rośnie przy tym surowość kar orzekanych w sprawach o przestępstwa skarbowe. Szczególnie negatywnie autorzy analizy oceniają praktykę stosowania tymczasowego aresztowania w sytuacji, gdy jedyną przesłanką umożliwiającą organom wymiaru sprawiedliwości użycie tego narzędzia jest grożąca podejrzanemu bądź oskarżonemu surowa kara.
– Blisko 80 proc. przedsiębiorstw w Polsce to niewielkie firmy, których nie stać na wynajęcie prawników i długotrwałe sądowe spory z fiskusem. Stoją na przegranej pozycji – mówił prezes Goliszewski.
Tym bardziej że zalewa je fala niejasnych, skomplikowanych przepisów podatkowych. Autorzy analizy przywołali Polski Ład, który był wielokrotnie poprawiany. Ze zrozumieniem nowych przepisów problemy mieli nawet księgowi i doradcy podatkowi.