Rosyjscy turyści coraz częściej wybierają teraz Egipt, a nie Turcję jako miejsce całorocznego wypoczynku. Nie chodzi o to, że w Egipcie lepiej się czują, po prostu Hurghada, Marsa Alam, czy Szarm el Szejk są znacznie tańsze, niż na przykład Bodrum.
Stowarzyszenie Operatorów Turystycznych Rosji (Ator) informuje, że region Antalya może stracić w tym roku nawet dwa miliony rosyjskich turystów. Jako powód podano wzrost cen hoteli. „Ogólnie rzecz biorąc, Antalya jest alternatywą dla Egiptu. W miesiącach letnich Egipt jest nawet nieco tańszy. Jednak rosyjscy turyści muszą być przygotowani na to, że hotele w Egipcie są nieco poniżej standardów hoteli tureckich” – czytamy na tureckim portalu turystycznym Turizm Ajansı, który cytuje Jekaterinę Żarikową, szefową rosyjskiego stowarzyszenia biur podróży Travelland.