Przedstawiciele ekipy rządzącej próbują doszukiwać się nieprawidłowości w jego ostatniej wielkiej transakcji, czyli zakupie większościowego pakietu akcji Ciechu. A nawet gdyby nie to, można zakładać, że Prawo i Sprawiedliwość nie darzyłoby Jana Kulczyka nadmierną sympatią. Już podczas poprzednich rządów partii Jarosława Kaczyńskiego, kiedy z ust jej wysoko postawionych przedstawicieli padały nazwiska czołowych naszych biznesmenów jako osób z definicji podejrzanych, dr Kulczyk wolał przebywać za granicą. To przyniosło mu zresztą sporo korzyści biznesowych, do czego jeszcze wrócę. Czy się wtedy bał? Nie sądzę. Raczej wolał nie rzucać się oczy dla dobra interesów, które w Polsce przecież cały czas prowadził.