Reklama

Onet: Kij i marchewka na ludzi Gowina

Politycy obozu władzy używają wszelkich metod, aby przeciągnąć posłów z partii Jarosława Gowina na swą stronę, tak by zagłosowali za wyborami korespondencyjnymi w maju - pisze nieoficjalnie Onet.

Aktualizacja: 30.04.2020 11:47 Publikacja: 30.04.2020 07:12

Onet: Kij i marchewka na ludzi Gowina

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

amk

Tuż przed głosowaniem w Sejmie nad ustawą o wyborach korespondencyjnych partia rządząca wywiera naciski na posłów Porozumienia.

Zbuntowany lider tej partii, Jarosław Gowin, chce wraz z posłami opozycji uniemożliwić przeprowadzenie wyborów 10 maja.

Po odrzuceniu propozycji Gowina przedłużenia kadencji Andrzeja Dudy i wyborów w 2022, co przyniosło efekt w postaci złożenia dymisji ze stanowiska ministra nauki, szef Porozumienia zaproponował wyjście kompromisowe - wybory korespondencyjne w sierpniu.

Dla swoich pomysłów szuka poparcia wśród partii opozycyjnych.

Jarosław Gowin rozmawiał z liderami KO i PSL, po których media informują nawet o możliwości startu jego i jego ludzi z list Platformy Obywatelskiej w przyszłych wyborach parlamentarnych.

Reklama
Reklama

Zjednoczona Prawica ma w Sejmie 235 posłów, czyli raptem o 4 mandaty więcej od minimalnej większości. Jest w tym 18 mandatów Gowina i jego ludzi. W ten sposób — przynajmniej teoretycznie — Gowin mógłby zablokować decyzje PiS - pisze Onet.

Nie wiadomo jednak, na ilu swoich posłów może liczyć były minister nauki.

Tym bardziej, że Prawo i Sprawiedliwość wysyła swoich emisariuszy do ludzi Gowina, stosując dwie metody - marchewki i kija. Tą pierwszą maja być świetnie płatne stanowiska w spółkach państwowych.

Jeden z rozmówców Onetu przyznaje, że taką ofertę otrzymał, z obietnicą pracy dla grupy swoich współpracowników. Stanowisko z dochodem setek tysięcy rocznie mógłby objąć tuż po głosowaniu w Sejmie.  Przyjęcie propozycji powodowałoby konieczność zrzeczenia się mandatu poselskiego, a tym samym zmniejszenie zagrożenia utratą sejmowej większości dla PiS. 

Kijem natomiast jest groźba "przyjrzenia się" działalności biznesowej ludzi Gowina. Taką z kolei usłyszał jeden z nich, który wcześniej pracował w dużej państwowej spółce.

— Doszło do tego, że nasi posłowie zapraszani są na indywidualne rozmowy do prezesa Kaczyńskiego lub premiera Morawieckiego. To pokazuje determinację po stronie PiS — opowiada Onetowi  poseł Porozumienia.

Reklama
Reklama

Portal pisze, że władze PiS rozpatrują kilka możliwych scenariuszy,w tym także stacjonarne, tradycyjne wybory pod koniec maja - ostatni możliwy termin to 23.

Kolejna rozpatrywana opcja to wprowadzenie na krótko stanu klęski żywiołowej, co pozwoliłoby przesunąć wybory na sierpień - zwolennikiem takiego wyjścia jest Andrzej Duda.

Na Nowogrodzkiej dopuszczana jest także możliwość dymisji rządu Mateusza Morawieckiego, gdyby "opozycja z Gowinem przejęła Sejm" - i przedterminowych wyborów parlamentarnych. Byłoby to jednak dla PiS ryzykowne, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć ich wyniku.

Więcej na Onet.pl

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama