Reklama

PFN stworzył spot z pijanym sędzią

Polska Fundacja Narodowa zaprzeczała w 2017 r., że zamierza przygotować i sfinansować spot telewizyjny z pijanym sędzią w roli głównej. Maciej Świrski takie sugestie nazywał fake newsem. Spot jednak powstał i kosztował dziesiątki tysięcy złotych – ustalił Onet.

Aktualizacja: 04.05.2020 15:00 Publikacja: 04.05.2020 13:18

PFN stworzył spot z pijanym sędzią

Foto: materiały prasowe

Jak podaje Onet - w główną rolę sędziego wcielił się były działacz proputinowskiej Partii Zmiana, a obecnie publicysta kremlowskiego Sputnika.

W ramach kampanii „Sprawiedliwe sądy" powstał spot z pijanym sędzią w roli głównej. W 2017 r. Maciej Świrski, ówczesny członek władz PFN, publicznie przekonywał, że produkcja takiego spotu nie jest planowana.

Nie dość, że na jego produkcję wydano publiczne pieniądze, to w rolę sędziego wcielił się były działacz prokremlowskiej partii Zmiana.

"Zgodziłem się zagrać, bo bardzo dobrze płacili. Grałem hobbystycznie epizody w serialach, a to była kilka razy większa stawka: 2,5 tys. zł za dosłownie kilka godzin pracy" – mówi Jarosław Augustyniak, publicysta Sputnika, grający w spocie pijanego sędziego.

Publikujemy po raz pierwszy cały spot.

Reklama
Reklama

Pokazaliśmy spot przedstawicielom PFN. Chcieliśmy, by potwierdzili, że powstał on w ramach kampanii „Sprawiedliwe sądy". Odpowiedzieli: „Trudno z logicznego punktu widzenia podzielić zawartą w pytaniu sugestię".

Piotr Matczuk ze spółki Solvere (ta związana z PiS spółka była odpowiedzialna za akcję „Sprawiedliwe sądy") wyraził ubolewanie, że „nic nie może zrobić" z tym, że tacy ludzie jak autorzy tego artykułu pracują "w głównych mediach".

Sprawa miała swój początek w 2017 r. Polska Fundacja Narodowa we współpracy ze spółką PR-owską Solvere założoną przez ludzi związanych z PiS organizowała wtedy kampanię „Sprawiedliwe sądy". W założeniu akcja miała uderzyć w wizerunek polskich sędziów. Szkalujące ich materiały ukazywały się na billboardach oraz w formie telewizyjnych spotów.

Sędziów nazywano w tej kampanii „nadzwyczajną kastą" i oskarżano o wszystko: nadużywanie uprawnień, pijaństwo, kradzieże. Stawiano im absurdalne zarzuty w rodzaju: „Sędzia ukradł kiełbasę wartą 6,90 zł!". Równocześnie negatywne opinie na temat sędziów padały z ust najważniejszych polityków PiS i dziennikarzy oraz publicystów związanych z TVP i innymi mediami podporządkowanymi obecnej władzy.

Na organizatorów akcji spadła fala krytyki, w wyniku której Polska Fundacja Narodowa zrezygnowała z planów prowadzenia tej kampanii za granicą. W październiku 2017 r. okazało się, że całość działań pochłonęła prawie 8,5 mln zł publicznych pieniędzy.

Czytaj więcej na onet.pl

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama