- Pomimo rozbudowanego systemu zabezpieczeń w każdym zabytkowym obiekcie sakralnym, zdarzają się sytuacje, gdzie najsłabszym ogniwem jest czynnik ludzki. Tak było np. podczas pożaru kościoła św. Katarzyny w Gdańsku w 2006 r. Kilkadziesiąt osób obserwowało ogień, jednak nikt nie wezwał Straży Pożarnej - powiedział Onetowi rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Paweł Frątczak. - Każdy obiekt sakralny posiada odpowiednie zabezpieczenia i systemy powiadamiania strażaków. Należy jednak pamiętać, że w katedrze Notre Dame znajdowało się dużo materiałów, które ogień mógł łatwo strawić, przede wszystkim na poddaszu - podkreślił.