W emocjonalnym wystąpieniu w Warszawie niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas zwrócił się do Polaków o wybaczenie zbrodni, których Niemcy dopuścili się w czasie ostatniej wojny. Okazją do tego apelu oraz wyrażenia przez ministra, jak bardzo tamte zbrodnie ciążą na niemieckim sumieniu do dzisiaj, stały się obchody wybuchu Powstania Warszawskiego.
Trzeba przyznać, że faktycznie niemiecka lewica zawsze wykazywała znacznie większą wrażliwość w stosunkach polsko-niemieckich na kwestie historyczno-moralne niż na przykład chadecy czy liberałowie. Willy Brandt, Gerhard Schröder, a teraz Maas, reprezentujący młode pokolenie socjaldemokratów, należą do tej części niemieckiej polityki, dla której Polska stanowi ważny moralny punkt odniesienia. A jednak słuchając Maasa, nie sposób było nie zauważyć, jak bardzo ta niemiecka postawa jest głęboko niespójna. Zawsze towarzyszy jej bowiem zapobiegawcza deklaracja, że kwestie odszkodowań wojennych są między Niemcami i Polską zamknięte.