Reklama

Wielki skok w leczeniu raka

Przez sześć lat udało się w Polsce aż trzykrotnie zwiększyć budżet na onkologię. Przybywa wyleczonych pacjentów

Publikacja: 26.02.2010 02:25

W kraju jest już kilka nowoczesnych aparatów do diagnostyki PET. Na zdjęciu: pierwszy zabieg z jego

W kraju jest już kilka nowoczesnych aparatów do diagnostyki PET. Na zdjęciu: pierwszy zabieg z jego użyciem w Kielcach w 2008 r.

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Z zestawienia, do którego dotarła „Rz”, wynika, że najbardziej zwiększyliśmy wydatki na chemioterapię i programy terapeutyczne. W 2009 r. na onkologię przeznaczyliśmy 3,4 mld zł (w 2004 r. – 1,2 mld zł). – Wydatki są jeszcze wyższe, bo część leczenia związanego z chorobą nowotworową odbywa się na oddziałach chorób płuc, chirurgii, neurochirurgii i innych – mówi Maciej Dworski, wiceprezes NFZ.

[srodtytul]Gonimy Europę[/srodtytul]

To dobry sygnał: dotychczas zestawienia międzynarodowe ustawiały nas na ostatnich miejscach w rankingach oceniających leczenie onkologiczne. – Nie zawsze opierały się na pełnych danych – twierdzi dr Janusz Meder, szef Polskiej Unii Onkologii. – Oczywiście musimy wiele nadrobić, wciąż w porównaniu z krajami europejskimi za mało pieniędzy przeznaczamy na leczenie, w tym na onkologię.

Meder przytacza opublikowane w zeszłym roku wyniki leczenia: jeszcze kilka lat temu na wyleczenie z nowotworu mogła liczyć jedna trzecia chorych. Teraz wśród mężczyzn ten wskaźnik wzrósł do 37 proc., wśród kobiet nawet do 45 proc. Co ważne, to trend, który może się utrzymać.

– W medycynie nie ma gwałtownych skoków wskaźników, jak w gospodarce. Wszystkie procesy: i pozytywne, i negatywne, są rozłożone na pięć, dziesięć lat – tłumaczy Dworski.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Nowy sprzęt i metody[/srodtytul]

– W moim szpitalu nawet co trzecią operację raka piersi wykonuje się u osoby, która ma niewielkiego guza bez przerzutów. To wyraźna poprawa. Jeszcze nie tak dawno takich osób było zaledwie kilka procent – mówi Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Dodaje, że nieporównywalny jest też sprzęt i metody leczenia. – Kiedy zaczynałem, miałem trzy stare aparaty do radioterapii. Teraz jest pięć nowych linii terapeutycznych, czekamy na kolejne trzy. Na jesieni przyjeżdżają do nas specjaliści od medycyny molekularnej – opowiada.

Lekarze chwalą też działający od kilku lat Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych. Za pieniądze z budżetu państwa, przynajmniej 250 mln zł rocznie, kupowane są m.in. aparaty do radioterapii i opłacane akcje profilaktyczne.

[srodtytul]Co wcześnie wykryte, to szybko wyleczone[/srodtytul]

Coraz lepsza profilaktyka, poprawa metod leczenia, nowocześniejsze technologie i drogie leki to jedna z przyczyn wzrostu wydatków na leczenie. – Drugi powód nie jest już tak optymistyczny. Wydajemy więcej, bo rosną potrzeby pacjentów. Coraz więcej jest zachorowań na nowotwory. Szacuje się, że w ciągu dziesięciu – 15 lat ich liczba wzrośnie dwukrotnie – mówi Meder (jest to związane m.in. z wydłużaniem się życia – red.).

Wiceprezes NFZ dodaje, że wydatki na leczenie onkologiczne byłyby niższe, gdyby pacjenci wcześniej rozpoczynali leczenie.

Reklama
Reklama

– Wcześniej rozpoczęte leczenie jest tańsze i przede wszystkim przynosi lepsze efekty zdrowotne – tłumaczy.

Onkolodzy odpowiadają: moment rozpoczęcia leczenia zależy nie tylko od nich, ale też od ostrożności samych pacjentów i działań lekarzy innych specjalności, np. rodzinnych.

Coraz większą barierą w dostępie do leczenia jest także zbyt mała liczba lekarzy onkologów i nierówne rozłożenie klinik w kraju.

[ramka][b]Nadrabiamy wieloletnie zaległości [/b]

[b]Prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii[/b]

[b]Rz: Wydatki na onkologię rosną szybciej niż na pozostałe rodzaje leczenia. Ta dziedzina jest wreszcie dobrze finansowana?[/b]

Reklama
Reklama

[b]Maciej Krzakowski:[/b] Dane o wyższych nakładach są prawdziwe, ale trzeba je umieszczać w odpowiednim kontekście: przez lata świat szedł naprzód, my staliśmy w miejscu. Teraz po prostu nadrabiamy zaległości.

[b]Wydatki są już odpowiednie do potrzeb?[/b]

Nie ma kraju, w którym byłyby odpowiednie. Nasza dziedzina bardzo szybko się rozwija, stosowane technologie są coraz droższe.

[b]W Polsce mamy dostęp do najnowocześniejszego leczenia?[/b]

Nowoczesne metody nie zawsze mają taką samą skuteczność i nie trzeba ich wrzucać do jednego worka. To, co jest powszechnie uznane, dostępne jest także u nas. Problem jest z dostępem do metod dyskusyjnych, niestosowanych na całym świecie.

Reklama
Reklama

[b]W mediach co pewien czas pojawiają się informacje, że NFZ nie płaci za jakiś ważny dla leczenia lek onkologiczny.[/b]

Dotyczy to z reguły leków, które jeszcze są badane. Dla pacjentów taki przekaz ma fatalny skutek: ugruntowuje się w chorych ludziach przekonanie, że w Polsce medycyna nie ma jak im pomóc. Rozgrywanie własnych interesów przy pomocy pacjentów uważam za nieetyczne.

[b]Jakie jest w tej chwili najważniejsze wyzwanie stojące przed polską onkologią?[/b]

Mamy gorsze efekty leczenia przez to, że pacjenci później niż na świecie rozpoczynają terapię. Musimy to nadrobić. Dostęp do diagnostyki jest bardzo zróżnicowany w różnych miejscach w kraju. Badania trzeba dofinansować, by były robione na wysokim poziomie. Nie da się też ograniczyć liczby zachorowań bez promowania zdrowego stylu życia.

[i]—rozmawiała Sylwia Szparkowska[/i]

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama