Reklama

Złote nici zamiast botoksu

Nowa technika to przełom w medycynie estetycznej – mówi „Rz" specjalistka dermatolog Anna Pura-Rynasiewicz.

Aktualizacja: 28.03.2014 03:05 Publikacja: 27.03.2014 18:15

Złote nici zamiast botoksu

Foto: archiwum prywatne

Przeglądając nowości w medycynie estetycznej, trudno znaleźć coś całkiem nowego i przełomowego. Sporym powodzeniem w ostatnich latach cieszą się jednak... złote nici.

anna pura-rynasiewicz: Tak, mówimy o całkiem nowym rozwiązaniu. Nowym z punktu widzenia medycyny estetycznej, gdyż nici PDO są stosowane od wielu lat w szwach chirurgicznych. Na polski rynek nici weszły rok temu, natomiast w Korei nici PDO są stosowane w medycynie estetycznej od kilku lat. Nie musimy się obawiać, że są to zabiegi nowe i jeszcze niesprawdzone.

Brzmi groźnie. To znaczy wkładacie państwo w twarz kobiety nici, które do tej pory używane były w klasycznych zabiegach chirurgicznych?

Tak, między innymi. Obecnie mamy do dyspozycji wiele rodzajów nici: rozpuszczalne i nierozpuszczalne, gładkie i z mikrowypustkami, różnią się one także materiałem, z którego są wykonane. W dużym uproszczeniu: te gładkie, najcieńsze, stosujemy w celu rewitalizacji skóry, jej ujędrnienia i poprawy napięcia. Natomiast mocniejsze, z mikrowypustkami umożliwiającymi ich zakotwiczenie w skórze, stosujemy w celu liftingu opadających tkanek.

Po co kobieta ma decydować się na taki zabieg? Co może on jej dać?

Reklama
Reklama

Poprawę napięcia skóry, a w przypadku nici liftingujących nawet wyraźne uniesienie opadających tkanek. Wprowadzone do skóry, jedne i drugie nici pobudzają powstawanie nowego kolagenu. Możemy również uzyskać relaksację mięśni i wygładzenie rysów twarzy, czyli efekty zbliżone do podania toksyny botulinowej.

Na czym polega sam zabieg? Czy jest bardzo bolesny?

Nici wprowadzane są przez pojedyncze nakłucia w skórze za pomocą igły lub kaniuli, oczywiście po uprzednim znieczuleniu, więc zabieg nie jest bolesny. Następnie tworzymy z nich podskórne pętle lub układamy linie w celu stworzenia odpowiedniej struktury mogącej unieść i podtrzymać tkanki. Nici nie przesuwają się pod skórą, ponieważ mają specjalne mikrowypustki. Dzięki tym niciom możemy podciągnąć policzki, zlikwidować tzw. chomiki, podnieść opadające brwi i kąciki ust, a nawet zlikwidować drugi podbródek i ujędrnić skórę szyi.

Niedawno wprowadzono też nici liftingujące do ciała, dzięki którym możemy podciągnąć skórę ramion, nad kolanami, modelować uda i podnosić piersi.

Jak długo utrzymuje się efekt zabiegu?

Od dwóch do pięciu lat, ponieważ w miejscu wprowadzenia nici powstaje nowa struktura tkanek i tworzy się tkanka włóknista, dzięki stymulacji produkcji kolagenu.

Reklama
Reklama

Zabiegi te są alternatywą dla osób, które zauważają już działanie grawitacji, a nie chcą poddawać się zabiegowi chirurgicznego liftingu. Zabieg implantacji nici jest znacznie mniej inwazyjny, nie pozostawia żadnych blizn i pacjent nie wymaga rekonwalescencji.

Czy zatem nici zastąpią inne zabiegi dermatologii estetycznej?

Nici są w Polsce nową procedurą, obecną od około roku, i dają nam nowe możliwości zabiegowe, ale na pewno nie zastąpią stosowanych od lat wypełniaczy na bazie kwasu hialuronowego i botoksu. Nadal więc nie mamy jednego zabiegu, który rozwiązałby wszystkie problemy.

—rozmawiał Piotr Górski

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama