Reklama
Rozwiń
Reklama

Dopalacz z rodzimej fabryczki

Państwo przegrywa walkę z dopalaczami. Liczba zatruć w ciągu roku się podwoiła, a rynek zbytu jest tak duży, że przestępcom opłaca się inwestować w produkcję tych substancji w kraju.

Aktualizacja: 19.03.2015 21:15 Publikacja: 19.03.2015 20:05

Dopalacze

Dopalacze

Foto: Fotorzepa/Roman Bosiacki

Badania wykazały, że to dopalacz spowodował w tym tygodniu w Sosnowcu śmierć 23-latka, o którą mieszkańcy obwiniali policję. Śledczy będą badać, gdzie mężczyzna kupił trujący środek.

Zarówno policjanci, jak i inspektorzy sanitarni przyznają, że coraz częściej wytwórnie dopalaczy są lokowane w kraju. Kilka dni temu pod Warszawą policjanci odkryli laboratorium produkujące mefedron (jest na liście substancji zakazanych). Na gorącym uczynku wpadł 31-latek.

– Funkcjonariusze znaleźli na miejscu 600 gramów gotowego narkotyku i 13 kg w trakcie przetwarzania. Do tego chemikalia i sprzęt laboratoryjny – mówi Katarzyna Balcer, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

W innej wytwórni znaleziono m.in. półprodukty do wytwarzania dopalaczy. – Były też maski ochronne, co wskazuje na to, jak szkodliwe substancje tam przetwarzano – mówi Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Pewien 52-latek urządził laboratorium dopalaczy w mieszkaniu. On także miał zakazane chemikalia. W tym roku takich wytwórni ujawniono już kilka. Śledczy przyznają, że to zorganizowany proceder, do którego przestępcy angażują najlepszych chemików. Półprodukty sprowadzają z Chin czy Indii jako środki chemiczne, a przerabiają w kraju.

– Eksperci sugerują, że do produkcji wykorzystuje się m.in. odrzuty z badań, jakie prowadzą firmy farmaceutyczne – mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS).

Według niego „branża dopalaczowa odżyła". Widać to po liczbie zatruć: w zeszłym roku było ich 2424, o ponad 100 proc. więcej niż w 2013 r. (wtedy 1079) – wynika z danych GIS. – Zatrucia są coraz cięższe, dopalacze to bardzo silne środki, które wyniszczają organizm – dodaje rzecznik inspektoratu.

Reklama
Reklama

Ściganie producentów i sprzedawców dopalaczy przypomina walkę z wiatrakami. W 2014 r. GIS przeprowadził kilkaset kontroli, zajął 52 tys. zakazanych środków i nałożył 14 mln zł kar na firmy, które wytwarzały i wprowadzały dopalacze do obrotu. Jednak ściągnięto zaledwie 22 tys. zł.

– W razie kłopotów te spółki szybko zwijają działalność i w ich miejsce powstają nowe – wyjaśnia Jan Bondar.

Dopalacze trudno wyeliminować z rynku także dlatego, że ich skład wciąż się zmienia i zanim kolejne substancje trafią na listę zakazanych, już powstają nowe.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama