Podkarpaccy posłowie PO postanowili, by przy okazji WOŚP poprawić poważnie nadszarpnięty ostatnio wizerunek partii i premiera. Poseł Piotr Tomański przygotował zestaw piłek z autografami Donalda Tuska, które były licytowane w Przemyślu, Krośnie i Jarosławiu. Znalazły się na nich autografy również innych "kolegów z boiska", m.in. Grzegorza Schetyny i Sławomira Nowaka. Cena wywoławcza każdej z piłek wynosiła 150 zł ale poseł Tomański przekonywał, że dzięki vipowskim podpisom szybko zostanie przebita.
Inny z podkarpackich posłów PO Marek Rząsa wystawił na licytację albumy fotograficzne "Polska" z podpisem premiera oraz album "Sejm" z podpisami wszystkich marszałków od 1989 roku. Tylko internauta na portalu nowiny24.pl ubolewał, że na piłkach i albumach nie ma też podpisów: Rycha, Zdzicha i Mira.
Wyjątkowo aktywni byli też w niedzielę samorządowcy. Włodarze miast i miasteczek wykorzystują każdą okazję, by w roku wyborczym pokazać się szerszej publiczności. Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc z SLD uroczyście zaczął wielkie granie kapel na rzeszowskim rynku, a na licytację przeznaczył złotą płytę, którą otrzymał od zespołu Pectus. A marszałek Podkarpacia Zygmunt Cholewiński z PiS wystawił na licytację blisko 2 metrowego misia Kacpra.
[srodtytul]WOŚP w Zachodniopomorskiem[/srodtytul]
Świat się zmienia
Czytaj to co naprawdę ma znaczenie
już za 99 zł rocznie
SUBSKRYBUJ
Podczas koncertu głównego w Szczecinie – pod Urzędem Miejskim - prezydent miasta Piotr Krzystek wystawił na licytację swój sławny pomarańczowy sweterek, którym raził dziennikarzy na konferencjach podczas akcji „Wielkie zaciemnienie Szczecina” w kwietniu 2008 r. Cena wywoławcza sweterka, z którym według rzeczniczki Celiny Skrobisz prezydent jest „emocjonalnie związany” wynosiła 100 zł (licytacja o 19.40 w internecie).
Części szczecinian pomysł ze sweterkiem się chyba spodobał. - Prezydent pokazał, że potrafi być dowcipny, jest na luzie i z dystansem do siebie – mówi jeden z młodych działaczy PO.