Reklama
Rozwiń
Reklama

Ekshumują Olewnika

Były nieprawidłowości przy identyfikacji zwłok – przyznaje prokuratura

Aktualizacja: 20.01.2010 07:15 Publikacja: 20.01.2010 01:31

Pięć lat po uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika z domu w Drobinie koło Płocka odnaleziono zwłoki. Wówcz

Pięć lat po uprowadzeniu Krzysztofa Olewnika z domu w Drobinie koło Płocka odnaleziono zwłoki. Wówczas prokuratura informowała, że badania DNA potwierdziły, iż są to szczątki Krzysztofa

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku, która bada niewyjaśnione dotąd okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, uznała, że trzeba ponownie zbadać DNA zwłok odnalezionych jesienią 2006 r. w Różanie na Mazowszu.

– Po analizie akt sprawy rodzina Olewników złożyła wniosek o przeprowadzenie ekshumacji. Uznaliśmy, że jest zasadny, dlatego wydaliśmy zgodę – mówi „Rz” Ireneusz Tomaszewski, prokurator apelacyjny w Gdańsku.

W 2006 r. miejsce ukrycia zwłok wskazał Sławomir Kościuk, jeden z zabójców (powiesił się później w celi).

Prokuratura poinformowała wówczas, że badania DNA potwierdzają, iż odnaleziono szczątki Krzysztofa.

Dlaczego teraz śledczy zdecydowali o ekshumacji?

Reklama
Reklama

– Z uwagi na ujawnione nieprawidłowości w procedurze identyfikacji zwłok należy przeprowadzić ekshumację i ponowić badania genetyczne – mówi Zbigniew Niemczyk, zastępca prokuratora apelacyjnego w Gdańsku. Zaznacza jednak, że nie oznacza to jednoznacznego kwestionowania tożsamości zwłok.

– Istnieje potrzeba weryfikacji niektórych danych – mówi też „Rz” mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników.

– Podczas przeprowadzania badania DNA po odnalezieniu zwłok pewne procedury zostały złamane – zaznacza. I dodaje, że decyzja o ekshumacji była dla rodziny Olewników niezwykle trudna.

Jakie nieprawidłowości popełniono przy identyfikacji zwłok w 2006 r.?

Jak wynika z informacji „Rz”, w aktach sprawy Olewnika nie ma protokołów pobrania próbek DNA z odnalezionych w 2006 r. zwłok. – Bez tego badanie praktycznie jest bezwartościowe – mówi rozmówca „Rz” z wymiaru sprawiedliwości. – Dlatego trzeba je powtórzyć.

W dodatku nie wszystkie z pobranych wówczas próbek DNA miały być zgodne z właściwym DNA Krzysztofa Olewnika.

Reklama
Reklama

Według Radia RMF niezgodność próbek może być wynikiem błędu przy ich pobraniu.

Danuta Olewnik-Cieplińska, siostra Krzysztofa, potwierdza, że chodzi obecnie o weryfikację wcześniejszych badań. – Pobrane wtedy próbki różnią się między sobą. Chodzi o to, by zrobić to badanie ponownie, skrupulatnie i dokładnie – twierdzi siostra ofiary.

Krzysztof Olewnik został uprowadzony w 2001 r. i przez dwa lata był przetrzymywany w domu szefa gangu porywaczy Wojciecha Franiewskiego. W 2003 roku bandyci odebrali od rodziny 300 tys. euro okupu, ale miesiąc później zabili syna biznesmena.

Ciało Krzysztofa odnaleziono pięć lat po porwaniu. W lesie pod Różanem policjanci odkryli zakopane w ziemi, zawinięte w siatkę ogrodzeniową zwłoki.

Co ciekawe tuż po odkryciu ciała, ale jeszcze przed wykonaniem badania DNA, prowadzący wówczas śledztwo zawiadomił rodzinę Olewników, że odnaleziono szczątki zamordowanego Krzysztofa.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama