Reklama

Dwa krzyże dla ofiar kolejowej katastrofy

Mieszkańcy Chałupek pod Szczekocinami bez pozwolenia postawili krzyż na miejscu tragedii. Samorząd chce ustawić własną pamiątkową tablicę

Aktualizacja: 28.08.2012 21:13 Publikacja: 28.08.2012 21:04

Katastrofa kolejowa pod Szczekocinami

Katastrofa kolejowa pod Szczekocinami

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Krzyż podzielił mieszkańców i samorządowców. Dziś wszyscy są zgodni, że nie powinno się go już ruszać, lecz zalegalizować w tym miejscu, w którym stoi.

- To był odruch serca. Chcieliśmy, aby rodziny ofiar i miejscowi mogli pomodlić się w intencji ofiar, które zginęły w tej katastrofie, żeby mieli gdzie znicz zapalić  - mówi „Rz" Anna Kwiecień, sołtys Chałupek.

To ona wraz z grupą mieszkańców była inicjatorem ustawienia krzyża. Stanął on blisko torów, na terenie kolejowym.

Krzysztof Dobrzyniewicz, burmistrz Szczekocin, mówi „Rz", że pani sołtys trochę się pospieszyła z tym krzyżem.  - W pobliżu przy wyremontowanej drodze stoi inny, do którego dojazd jest łatwiejszy. To przy nim chcemy jeszcze we wrześniu ustawić specjalną tablicę upamiętniającą ofiary - tłumaczy. Dodaje, że została ona już zamówiona podobnie jak specjalny postument.

Dobrzyniewicz podkreśla, że to życie pokaże, w którym miejscu ludzie będą oddawać hołd zmarłym.  - Tamten krzyż wcale mi nie przeszkadza - dodaje.

Reklama
Reklama

- Wicestarosta Zawiercia Jan Grela mówi „Rz", że prawo powinno być szanowane.  - Krzyż powinien zostać zalegalizowany. Ale nie róbmy na niego nagonki. To symbol naszej wiary. Jeśli będzie potrzebna opłata legalizacyjna, albo urządzę zbiórkę, albo sam za niego zapłacę  - zapowiada wicestarosta. Dodaje, że władze powiatu zastanowią się też, czy jeszcze w inny sposób nie uczcić ofiar marcowej katastrofy, w której zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.  - Na pewno wcześniej będziemy musieli to skonsultować z mieszkańcami, władzami gminy oraz rodzinami ofiar podkreśla.

- Kolei, do której należy teren, gdzie ustawiono krzyż, on nie przeszkadza.  - Nikt z nami nie uzgadniał tego miejsca, ale nie ma utrudnień w bezpiecznym prowadzeniu ruchu i w pracach przy torach, nie będziemy więc podejmować żadnych działań wobec krzyża  - zapowiada „Rz" Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK.

Anna Kwiecień:  - Kiedy ta wrzawa wokół krzyża ucichnie, zastanowimy się, co robić. Moją intencją nie było zadzieranie nosa, a tylko upamiętnienie ofiar - podkreśla pani sołtys.

 

Dyżurny już w domu

Dyżurny ze Starzyn Andrzej N. opuścił szpital w Lublińcu. Teraz śledczy z Częstochowy, którzy wyjaśniają sprawę tragicznego wypadku pod Szczekocinami, w którym w marcu zginęło 16 osób, będą mogli przedstawić mu zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.  - Ale wcześniej muszą mężczyznę jeszcze zbadać biegli, by potwierdzić, że może on już uczestniczyć w czynnościach procesowych - tłumaczy Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Dodaje, że biegli wcześniej stwierdzili, iż nie będzie to możliwe do połowy września. Zarzuty dyżurnemu ze Starzyn śledczy chcieli przedstawić jeszcze w marcu, ale wtedy jego stan zdrowia na to nie pozwolił.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama