Reklama

Marek Borowski o odwołaniu panelu symetrystów na Campusie Polska: Ubolewam

Ubolewam nad tym, uważam, że nie powinno do tego dojść, tę sprawę, niewłaściwych słów, które padły w tej audycji, można wyjaśnić publicznie, na Campusie - mówił w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską senator Marek Borowski, kandydat paktu senackiego do Senatu z okręgu Warszawa-Praga, pytany o odwołanie panelu symetrystów na Campusie Polska.

Publikacja: 25.08.2023 09:29

arb

Senator był pytany czy od początku było jasne, że ponownie wystartuje w wyborach do Senatu w ramach paktu senackiego.

Reklama
Reklama

Marek Borowski o kobietach w Senacie: Bardzo aktywne

- Były wstępne ustalenia, że co do zasady senatorowie, którzy sprawdzili się, wygrali wybory w roku 2019 i chcą startować nadal będą nadal w tym samym okręgu. Z tego co wiem, przy pierwszych już rozmowach, gdy dokonywano przeglądu tych wszystkich stu miejsc, moje miejsce, moja kandydatura nie była kwestionowana - odparł.

Czytaj więcej

Pakt senacki jest mężczyzną i zapomniał o kobietach

Borowski był następnie pytany o to czy opozycja uniknie w przyszłości błędów takich jak ten, że prezentacji paktu senackiego dokonało 11 polityków opozycji, wśród których nie było żadnej kobiety.

Reklama
Reklama

- Jeśli chodzi o tych 11 w garniturach to faktycznie nie wyglądało to najlepiej, bo kobiety nie tylko są obecne na listach do Senatu, ale po tej kadencji czteroletniej mogę powiedzieć, że były niezwykle aktywne. Ich udział w debatach, w przygotowywaniu ustaw, organizowanych wysłuchaniach publicznych czy konferencjach tematycznych był zdecydowanie większy, niż ich liczebny udział w Senacie - mówił Borowski.

Jednocześnie Borowski przypomniał, że w PO zdecydowano już jakiś czas temu, że będzie "suwak", że liczba kobiet (na listach) będzie praktycznie równa liczbie mężczyzn. - Przyjęto również ustawowe rozwiązanie, to już się wszystkie partie zgodziły, że przynajmniej jedna trzecia miejsc będzie obsadzona przez kobiety - dodał.

Kobiety nie tylko są obecne na listach do Senatu, ale po tej kadencji czteroletniej mogę powiedzieć, że były niezwykle aktywne

Marek Borowski, senator

- Ta fala przesuwała się stopniowo, poszerzała się. Dopiero z tej fali wyłaniają się liderzy, te osoby, które zyskują największe uznanie społeczne, są najbardziej obserwowane. Ci liderzy (liderki - red.) w Sejmie są obecni. Natomiast w Senacie, gdzie mamy okręgi jednomandatowe, ta liczba kobiet-liderów jest wciąż mniejsza niż wśród mężczyzn. A tu trzeba wygrać wybory w okręgu jednomandatowym. To jest już taki ostatni etap. Wydaje mi się, że jeszcze kilka lat i będziemy mogli mówić o równości w kandydowaniu również do Senatu - podkreślił.

Bez symetrystów na Campusie Polska. Borowski: Niedobrze się stało

Borowski był następnie pytany o rezygnację z panelu symetrystów na Campusie Polska Rafała Trzaskowskiego. Panel, który miał prowadzić Marcin Meller został odwołany, bo organizatorzy poprosili go, aby nie zapraszał Grzegorza Sroczyńskiego. Wcześniej Sroczyński w TOK FM nazwał środowisko "Silnych Razem", zwolenników PO na Twitterze, mianem "wściekłych kundelków", co przedstawiciele tego środowiska uznali za obrazę.

Czytaj więcej

Sroczyński, #SilniRazem i tropienie symetrystów, czyli śmierć debaty publicznej w Polsce
Reklama
Reklama

- Jeśli chodzi o ten przypadek, oczywiście nie znam wszystkich szczegółów, natomiast tam nie tyle chodziło o to, że jeden z dziennikarzy może mówić coś, co się nie podoba organizatorom, bo taka idea była, aby tzw. symetryści, czyli dziennikarze, którzy wytykają błędy zarówno opozycji, jak i rządzącym - chociaż uważam, że to jest bardziej skomplikowana sprawa i ocena tzw. symetrystów warta byłaby jakiejś dyskusji - ale w tym przypadku nie chodziło o to, że ten dziennikarz mówi coś, co się nie podoba, ale o to, że w audycji, którą prowadził, obrażono wyborców Koalicji Obywatelskiej. I w związku z tym postanowiono z niego zrezygnować co spowodowało cały łańcuszek rezygnacji. Osobiście ubolewam nad tym, uważam, że nie powinno do tego dojść, tę sprawę, niewłaściwych słów, które padły w tej audycji, można wyjaśnić publicznie, na Campusie. Uważam, że tak to powinno się skończyć. Natomiast ta wrzawa, która się podniosła, zwłaszcza po prawej stronie, to oczywiście jest kompletnie nieuprawniona. W tym przypadku nie chodziło o żadną cenzurę tylko o to, że jeśli ktoś coś organizuje ma prawo zapraszać kogo chce. Aczkolwiek podkreślam, że w tej sytuacji niedobrze się stało, że tak wyszło - wytłumaczył.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wybory
Pojawi się nowa kratka na kartach do głosowania? Takim pomysłem zajmie się Senat
Wybory
Po wyborach prezydenckich. Mężyk: Erozja PO odsłoni jej elektorat na zabiegi Konfederacji
Wybory
Dlaczego wciąż rozmawiamy o ważności wyborów?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama