Pandemia: Jak zwalniają w Qatar Airways

Qatar Airways tak samo jak większość linii lotniczych na świecie ma kłopoty z powodu pandemii Covid-19. Tną koszty i zatrudnienie. Mają jednak o tyle łatwiejszą sytuację, że w Katarze nie ma związków zawodowych, a większość pracowników, to cudzoziemcy zatrudnieni na kontraktach.

Aktualizacja: 13.05.2020 13:38 Publikacja: 13.05.2020 12:43

Pandemia: Jak zwalniają w Qatar Airways

Foto: Bloomberg

Na początku maja zarząd Qatara poinformował o konieczności „znaczącego" cięcia kosztów. Teraz linia spotkała się z krytyką za sposób w jaki to robi, chodzi zwłaszcza o zmniejszanie liczby personelu pokładowego. Nie wiadomo jednak, ile ostatecznie osób straci pracę, natomiast zwalniani otrzymają wszystkie przysługujące im świadczenia, z wypracowanymi nadgodzinami włącznie. Branżowe media spekulują, że zwolnionych zostanie ok 5 tys. osób. A w sytuacji, kiedy Qatar Airways podobnie jak Emirates i Etihad zatrudnia jako personel latający przede wszystkim cudzoziemców, linia zapewnia dodatkowo zwalnianym pracownikom zakwaterowanie oraz diety na wyżywienie do czasu, kiedy zostaną otwarte granice w krajach, z których pochodzą.

Na papierze więc wszystko wygląda nie bardziej dramatycznie niż w liniach europejskich, gdzie tysiące pracowników branży lotniczej traci pracę. W praktyce pracowników odchodzących z Qatar Airways mogą czekać niemiłe niespodzianki.

W ostatni poniedziałek jedna ze zwalnianych pilotek pokazała list z kadr, w którym została poinformowana o zakończeniu kontraktu. W tym liście datowanym 7 maja pracodawca zapewnia, że otrzyma ona wynagrodzenie za ostatni tydzień pracy i jednocześnie domaga się od niej wpłacenia 162,354 tys. dolarów za szkolenie. Kwota wydaje się szokująca, ale jak wynika z nieoficjalnych informacji przewoźnika zwalniana pilotka, który przepracowała w Qatarze ponad 6 lat nie była w stanie ukończyć 2-letniego szkolenia i nadal nie przeszła wszystkich testów, które uprawniłyby ją do pilotowania samolotów. Wygląda więc na to, że linia postanowiła pozbyć się pracownika, który nie spełnił jej wymagań.

Ciekawostką jest jednak tak, że zwalniana pilotka, Jawaher Al-Hail jest Katarką i zwróciła się z pismem do emira, żeby osobiście zainteresował się jej sytuacją, tym bardziej że w czasie rozmowy w HR nie podano powodu, dla którego miałby pożegnać się z firmą. Jawaher Al-Hail zaczęła pracować w Qatar Airways w 2013 roku, kiedy to jako stażystka rozpoczęła szkolenia w specjalnym programie, który zmierzał do zastąpienia pracowników zagranicznych – miejscowymi. Al-Hail skończyła Qatar Aviation College w 2017 roku i nadal pracowała dla linii. Jednakże zgodnie z zasadami obowiązującymi w Qatar Airways zakończenie szkolenia i pozostanie w firmie niekoniecznie oznacza umorzenie kosztów. Zazwyczaj jednak jest tak, że firma nie upomina się o pieniądze, dopóki pracownik jest zatrudniony, a po jakimś czasie uzgodnionym przez obydwie strony, ta kwota była umarzana. Natomiast, kiedy osoba jest zwalniana, nawet nie ze swojej winy, Qatar domaga się zwrotu pieniędzy.

Dla cudzoziemców, którzy nie mają, dokąd się odwołać taki rozwój sytuacji jest bardzo niekomfortowy, bo dodatkowo nie mają oni prawa opuszczenia Kataru, dopóki nie uregulują swoich zobowiązań wobec firmy. Jawahar Al-Hail także nie ma prawa w tej chwili opuszczania kraju, aż do czasu, kiedy całkowicie spłaci zadłużenie wobec pracodawcy. W przeciwnym razie grozi jej więzienie. Chyba że uratuje ją emir.

Przy zwalnianiu personelu pokładowego stosowane są różne kryteria. Jako pierwsze mają tracić pracę stewardesy, które podpisały umowy o pracę nie więcej, niż 6 miesięcy temu, oraz osoby, które zamknięcie granic zastało poza Katarem. Drugą grupą mają być pracownice pokładu, które przepracowały w firmie ponad 15 lat. Wydawałoby się, że takie kryteria są przynajmniej dziwne, ale zarządowi wyraźnie chodzi w tej chwili o zwolnienie najtańszych pracowników przy jednoczesnym odmłodzeniu załogi. Warto pamiętać wypowiedź prezesa Qatar Airways, Akbara al-Bakera, który w lipcu 2017 roku pochwalił się, że w jego linii średnia wieku stewardesy zatrudnionej na pokładzie samolotu wynosi nie więcej, niż 26 lat. — Średnia wieku naszych pracowników pokładu wynosi 26 lat, więc nie ma powodu, aby latać tymi g..nianymi liniami amerykańskimi. Wiecie przecież sami, że w American Airlines obsługują was babcie— mówił Al-Baker podczas gali Międzynarodowego Zrzeszenia przewoźników Powietrznych w Dublinie.

Transport
Ponad 10 ton skonfiskowanego kimchi. Nietypowe kłopoty pasażerów na lotnisku
Materiał Promocyjny
Przed wyjazdem na upragniony wypoczynek
Transport
Właśnie ruszył nowy program dopłat do e-aut. Jak z niego skorzystać?
Transport
Branża transportowa w opałach. Niemcy wyhamowują polskie tiry. Co to oznacza?
Transport
Kreml zagrabia największe prywatne lotnisko Rosji
Transport
LOT żegna się z hubem w Budapeszcie. Samoloty są potrzebne gdzie indziej