Reklama

Amerykański rząd dyscyplinuje linie lotnicze

Przewoźnicy latający do USA i po tym kraju będą musieli bardziej dbać o pasażerów. Zapłacą za opóźniony bagaż, czy kiepsko działające Wi-Fi.

Publikacja: 05.07.2021 13:15

Amerykański rząd dyscyplinuje linie lotnicze

Foto: Bloomberg

Bodźcem do zdyscyplinowania linii lotniczych w tym kraju jest szybka odbudowa ruchu lotniczego, który w tej chwili sięga regularnie 2 mln pasażerów dziennie, czyli 75 proc. z roku 2019.

Według dotychczas obowiązujących przepisów linie lotnicze mają obowiązek zwrócenia opłat za przewóz bagażu, jeśli został on zgubiony przez przewoźnika podczas podróży. Teraz ta opłata zostanie zwrócona pasażerowi, także w przypadku, gdy walizki nie trafią do właściciela w ciągu 12 godzin w lotach krajowych i po 25 godzinach w rejsach międzynarodowych. Według cennika obowiązującego u amerykańskich przewoźników za każdą pierwszą sztukę bagażu w klasie ekonomicznej trzeba zapłacić 30-35 dol., za drugą 2 razy tyle, a za trzecią potrójnie.

I zagubiony bagaż, to nie wszystko. Bo Amerykanie będą rozliczać przewoźników ze wszystkich opłat, jakie ponoszą pasażerowie, np. za wybór miejsca w samolocie, czy opłat za Wi-Fi, kiedy okaże się, że internet nie działa, bądź połączenia się rwą albo wybrane, czy też opłacone miejsce zostało zajęte przez innego pasażera.

Amerykańskie linie lotnicze w 2019 roku pobrały od pasażerów 5,8 mld dolarów za opłaty bagażowe (w Europie za pierwszą sztukę bagażu pobierają tylko przewoźnicy niskokosztowi) i 2,8 mld dolarów za zmiany rezerwacji.

Departament Transportu USA zamierza również nakazać liniom lotniczym transparentne informowanie w momencie kupowania biletu o wszystkich dodatkowych opłatach, jakie mogą dotyczyć pasażerów, a więc taryf bagażowych, za zmianę rezerwacji.

Reklama
Reklama

Kongres USA próbował takie zmiany wprowadzić już w 2018 roku, ale odstąpił od nich pod silnym naciskiem przewoźników.

Opłaty bagażowe w USA mają już swoją historię. Zostały wprowadzone w czasie kryzysu finansowego w 2009 roku. Jako pierwsze skorzystały z takiej możliwości dodatkowego zarobku American Airlines. Potem szybko wprowadziły je United i Delta. Dzisiaj takie opłaty są znaczącym źródłem przychodów. Tymczasem dla pasażerów jest to dodatkowy wydatek. I tylko niektórzy przewoźnicy dotychczas uznawali swoją winę, kiedy bagaż nie trafiał do pasażera na czas. Delta i Alaska wypłacały rekompensaty, jeśli bagaż nie znajdował się na taśmie w ciągu 20 minut od lądowania. Ale już United i American Airlines nie czuły się do tego zobowiązane.

A bagaż może być opóźniony z różnych powodów: nie został załadowany w porcie wylotu, nie zdążono go przeładować w czasie przesiadki pasażera, kiedy indziej przez błąd ludzki trafiają do samolotu innego niż ten którym leci jego właściciel. Zdarza się również, że w czasie strajków, pracownicy robią to specjalnie, aby w ten sposób ukarać pracodawcę.

Przy tym, jeśli miejsce przylotu pasażera jest inne, niż to w którym mieszka na stałe, to najczęściej linie wypłacają odszkodowanie, zazwyczaj jest to ok 200 dolarów z przeznaczeniem na zakup podstawowych artykułów toaletowych, czy zmiany bielizny. Dla często podróżujących jest także oferta emitentów niektórych kart kredytowych ubezpieczenia bagażu w czasie podróży. Zazwyczaj jest to 100 dolarów dziennie przez 5 dni.

Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama