Od odwołania przez komunistów Gustawa Holoubka z dyrekcji Dramatycznego w styczniu 1983 r. taka historia miała się już w demokratycznym państwie prawa nie powtórzyć. Jednak także w polityce kulturalnej coraz częściej pojawiają się podobieństwa decyzji Zjednoczonej Prawicy do administracyjnej przemocy stosowanej wobec artystów w Rosji i na Węgrzech.
W Małopolsce Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru im. Słowackiego po premierze krytykowanych przez partię rządzącą „Dziadów” Mai Kleczewskiej od wielu miesięcy ma status odwoływanego, co przypomina sytuację administracyjnego zastraszania w „Procesie” Franza Kafki 1:1.