Reklama

Teatr nie unika trudnych pytań. Festiwal w Zabrzu

Walka kobiet o swą pozycję i tożsamość Polaków to dwa główne tematy zakończonego w Zabrzu XVI Ogólnopolskiego „Rzeczywistość przedstawiona”.

Publikacja: 24.10.2016 07:00

Bang Bang

Foto: materiały prasowe

Zabrzański festiwal jako jedyny w Polsce prezentuje współczesną, powstałą po 1989 roku dramaturgię polską i obcą. Tegoroczną jego edycję od piętnastu poprzednich różni zdecydowana przewaga rodzimej dramaturgii nad obcą. Na trzynaście konkursowych spektakli, tylko jeden – „Proca” Nikołaja Kolady (Teatr im. Mickiewicza z Częstochowy) – reprezentował obcą literaturę, pozostałe były oryginalnymi tekstami rodzimych autorów lub adaptacjami polskiej literatury faktu.

I okazuje się, że nasz teatr czujnie wyłapuje najistotniejsze problemy, z jakimi mierzy się współczesna Polska. Od kilku lat głównym tematem na naszych scenach, jest przecież uświadomienie sobie więzi łączących jednostkę z innymi osobami, dostrzeżenie poczucia przynależności do grupy i jej odrębności od innych grup. W tym roku pytania z tym związane stawiane były jednak głównie nie z perspektywy jednostki, a narodu.

Pierwszą nagrodę oraz nagrodę dramaturga Stanisława Bieniasza, który patronuje festiwalowi, otrzymał Teatr im. Węgierki w Białymstoku za inspirowany reporterską książką Marcina Kąckiego spektakl Piotra Rowickiego „Biała siła, czarna pamięć”. Podejmuje on temat neofaszyzmu na Podlasiu, ale pokazuje też, jak mści się brak pamięci historycznej i nierozliczenie się z przeszłością.

„Gniazdo” Marii Wojtyszko (Teatr im. Fredry z Gniezna) dowcipnie reinterpretuje mit założycielski państwa polskiego. Kontrowersyjny „Hymn narodowy” Przemysława Wojcieszka (Teatr im. Modrzejewskiej z Legnicy) to publicystyczno-kabaretowa rozprawa z polską sceną polityczną. „Czekając na Otella” Jana Naturskiego (Teatr Ekipa z Warszawy), także w komediowo-kabaretowej formie, stawia fundamentalne pytania: kto jest Polakiem, kto ma prawo nim się czuć?  I czy Mulat z polskim obywatelstwem, to swój czy obcy?

O naszej tożsamości dużo też mówi, choć nie wprost, tekst Agnieszki Jakimiak „Klęski w dziejach miasta” (Teatr im. Bogusławskiego z Kalisza). Akcentuje on wszystkie plagi i porażki w historii pewnego prowincjonalnego, choć mającego piękną przeszłość, ale i wielkie aspiracje, miasta – alegorii Polski.

Reklama
Reklama

„Garnitur Prezydenta” Maliny Prześlugi (Teatr Nowy z Zabrza), też utkany jest z typowo polskich aluzji. Wielostronny, wolny od narodowych rozważań, jest tekst Wojciecha Farugi i Przemysława Kazuska „Carson City” (PWST w Krakowie, Wydział Teatru Tańca w Bytomiu), o miasteczku w Newadzie, którego idyllę zakłóca pewna zbrodnia. W festiwalowym zestawie było to przedstawienie znakomicie dopełniające kaliski spektakl.

Kiedy nie opadły jeszcze emocje „czarnego protestu”, kiedy kobiety zapowiadają kolejne w kraju manifestacje, współczesna dramaturgia wyartykułowała w Zabrzu niemal wszystkie dotykające ich bolączki. I tym razem werdykt jury pokrył się z odczuciami widzów. Drugą nagrodę i nagrodę publiczności otrzymał autorski spektakl Katarzyny Dworak i Pawła Wolaka „Gdy przyjdzie sen” (Lubuski Teatr w Zielonej Górze), w którym aspiracje młodej kobiety zderzone zostały z mentalnością polskiej wsi.

O roli kobiet, ich walce o pozycję społeczną, zawodową, o wolność dokonywania wyborów, decydowania o swoim życiu i ciele mówiły w sposób intrygujący, czasem obrazoburczy i kontrontrowersyjny spektakle Jana Czaplińskiego „Zapolska Superstar” (Teatr im. Szaniawskiego z Wałbrzycha), Julii Holewińskiej „Krzywicka/Krew” (Teatr im. Modrzejewskiej z Legnicy), „Bang, bang” Tomasza Jękota (Teatr im. Jaracza z Łodzi), „Ciało moje” Marka Pruchniewskiego (Teatr Nowy z Zabrza) czy pokazany już poza konkursem „feministyczny horror muzyczny” Macieja Łubieńskiego i Michała Walczaka „Żelazne Waginy” z kabaretowego cyklu „Pożar w burdelu” z Warszawy.

Tematy były gorące, nic zatem dziwnego, iż każdy wieczór Festiwalu kończył się burzliwymi dyskusjami z twórcami spektakli. Program dopełniały też spotkania autorskie, wystawy, przegląd Teatru Telewizji oraz prezentacje  adresowane do publiczności dziecięcej. Dodam też, że po raz pierwszy od wielu lat Festiwal nie uzyskał dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odbył się jedynie dzięki pieniądzom miasta Zabrze i sponsorów.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama