Korespondencja z Brukseli
To był ostatni szczyt UE, którego gospodarzem był Polak. Donald Tusk 30 listopada kończy pięcioletnią kadencję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej, a kolejny szczyt planowany jest dopiero na grudzień. Wtedy szefem RE będzie obecny premier Belgii Charles Michel. Tusk może mówić o dużym sukcesie, bo wynegocjowano porozumienie o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. I o porażce, bo UE, umniejszając się o jedno państwo, jednocześnie pokazuje, że jest zamknięta na kolejne. Tak można odczytać brak decyzji o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. – To był błąd. Nie rezygnujcie. Rozumiem waszą frustrację, ale UE to skomplikowany podmiot. Jestem pewien, że pewnego dnia zostaniecie członkami Unii – powiedział Tusk. I podkreślił, że tych krajów nie można o nic obwiniać, bo wykonały zalecone im reformy, głównie sądownictwa. Poza tym Macedonia Północna doszła do bardzo trudnego porozumienia z Grecją i zgodziła się na zmianę nazwy, co miało być ostatnią przeszkodą na drodze do otwarcia negocjacji.