Detonując bomby w Brukseli, islamscy fundamentaliści uderzyli w serce zjednoczonej Europy. Na razie symbolicznie. Ale jeśli w najbliższych miesiącach Unia nie stawi skutecznego oporu dżihadystom, jej przetrwanie stanie pod znakiem zapytania. A wraz z nim gospodarczy dobrobyt, który zapewnia już trzeciemu pokoleniu Europejczyków.
Giełdy co prawda zareagowały na zamachy bez paniki, bo żadna kluczowa gałąź gospodarki nie została przez nie dotknięta. Inwestorzy jakby oswoili się z nową rzeczywistością, w której Zachód jest celem islamistów. Rozpad UE byłby jednak dla rynków wydarzeniem apokaliptycznym.