Kilka dni temu grupa dzieci natrafiła w buszu na wyspie Manu należącej do Papui-Nowej Gwinei na wisielca. Był nim 28-letni Irańczyk, imigrant osadzony jak i pozostałych ponad 850 osób w szczelnie ogrodzonym obozie na wyspie. Zamierzał się osiedlić w Australii. Nie miał szans na realizację swego celu. Nie był pierwszym samobójcą w tym miejscu. Australia, mimo wielu tysięcy kilometrów wybrzeża, jest jednym z najbardziej strzeżonych państw na świecie. Dla imigrantów, tych nielegalnych, jak Irańczyk, nie ma na antypodach miejsca. Wyłapywani z łodzi wyruszających z wybrzeży Wietnamu, Indonezji czy nawet ze Sri Lanki w podróż do Australii osadzani są w specjalne przygotowanych obozach na wyspie Manu czy Nauru, gdzie znajduje się już 1200 imigrantów.