Reklama
Rozwiń
Reklama

Łódź: Mocarz wciąż popularny

Co piąty młody człowiek miał propozycję wzięcia dopalaczy, a 6 proc. je wzięło. Dla „dobrej zabawy i poprawy nastroju"– wynika z sondażu.

Aktualizacja: 22.09.2019 17:11 Publikacja: 19.09.2019 19:30

Władze w Łodzi walczą ze sklepami z dopalaczami w różny sposób, np. ograniczając do nich dostęp klie

Władze w Łodzi walczą ze sklepami z dopalaczami w różny sposób, np. ograniczając do nich dostęp klientów

Foto: PAP

Łódzkie nastolatki biorą dopalacze 2,5 razy częściej niż w innych miejscach w kraju. W regionie nazywanym zagłębiem dopalaczowym problem z zażywaniem tych środków zaczyna się u 16–18-latków, czyli wcześniej niż w kraju – wynika z badań grupy naukowców, które zainicjował prof. Jacek Kurzępa.

3-4 tys. zagrożonych

Region łódzki, głównie Łódź (obok Śląska), jest najbardziej zagrożony w kraju problemem używania narkotyków i nowych substancji psychoaktywnych (NSP). Także dlatego, że tu ulokowali się przestępcy wprowadzający je do obrotu.

Wielomiesięczne badania „Eksperyment łódzki" (najszersze w kraju) objęły sondaż na próbie 3670 osób (od 12 do 20 lat), ankiety wypełniane w szkołach i badanie internetowe.

Wnioski są alarmujące.Co trzeci badany zetknął się z dopalaczami w swoim otoczeniu (najczęściej 18-latkowie i starsi). Blisko co piąty przyznał, że miał propozycję zażycia dopalaczy, a 232 osoby, czyli ponad 6 proc., twierdzi, że je brało. Ponad połowa tych, którzy odurzyli się nimi choć raz, to 16–18-latkowie – ci w Łódzkiem najczęściej.

„Przeniesienie wyników na całą populację tej grupy oznacza 3–4 tys. osób zagrożonych eksperymentami z NSP" – czytamy w raporcie z badań.

Reklama
Reklama

– W Łódzkiem problem z dopalaczami zaczyna się w wieku 16–18 lat. Tymczasem ogólnopolska tendencja wskazuje największe zagrożenie tymi środkami w grupie powyżej 20 lat – zauważa prof. Mariusz Jędrzejko, współautor badań.

Dużo rzadziej po NSP sięgali starsi (18-latków było 7,1 proc., 4,4 proc. najmłodszych). Po dopalacze częściej sięgają chłopcy, głównie z miast. Co ciekawe, badani nie potwierdzili obiegowej opinii, że dopalacze biorą gimnazjaliści.

Na imprezie i w sieci

Spike, Mocarz, Kokolino i Talizman – te środki o złej sławie, powodujące ciężkie zatrucia są w regionie najpopularniejsze – wynika z badań.

Sięgają po nie – jak twierdzą młodzi – osoby „mające problemy", m.in. z nauką, wykluczeni z grupy, ci, którym „brak mamy lub taty". Bo jest „dobra zabawa i lepszy nastrój".

„Chce się odlecieć, bo nie widać przyszłości. Ja kupuję głównie Spice i Talizman, tak 2 razy w miesiącu, popalamy w trójkę" – wyznaje 20-latek.

Bywa, że już jedno zażycie odstrasza – „Wziąłem raz czy dwa "amulet", ale teraz trzymam się z daleka. W domu porozwalałem połowę mebli i to mnie otrzeźwiło" – napisał 17-latek.

Reklama
Reklama

Około 70 proc. tych, którzy brali dopalacze, pochodzi z pełnych rodzin. Co zaskakujące – wśród dzieci wychowywanych przez dziadków po dopalacz sięgnął prawie co trzeci.

Najłatwiej kupić je na imprezach, u ulicznych dilerów i w internecie.

Zmarnowane życie

„Ważnych źródeł porażek w postaci wzrostu zachowań ryzykownych należy szukać w pozrywanych, wręcz okaleczonych więziach emocjonalnych w rodzinach" – podają autorzy badań. Młodzi wyznają: „Częściej ich nie ma w domu, a jak są, to rozpoczyna się serial w TV" – to nastolatka o rodzicach.

Wsparciem w trudnych sytuacjach dla młodych są rówieśnicy. Mamę wskazał co trzeci, ojca – zaledwie 5,5 proc. „Ogląda za dużo telewizji. Nie potrafi wejść do pokoju i tak po prostu pogadać" – to opinia o ojcu wyrażona przez kolejnego nastolatka.

Młodzi są otwarci na wiedzę, ale chcą konkretów. Wskazali 20 gwiazd, które przez narkotyki zmarnowały sobie życie – Amy Winehouse, Kurta Cobaina, Ryszarda Riedla. To temat wart wykorzystania w profilaktyce – oceniają autorzy badań.

– W Łódzkiem wykonano ogromną pracę profilaktyczną i wciąż młodzież bierze tam 2,5 razy częściej dopalacze niż gdzie indziej w kraju. Ofensywa dilerów jest tu nieporównanie większa. Dopóki państwo nie zadziała, trudno będzie skutecznie ograniczyć używanie dopalaczy. Zwłaszcza że kultura współczesna, np. część muzyki rap, to promocja np. marihuany – dodaje.

Reklama
Reklama

Z opracowania (wydanego pod egidą Badania Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Łodzi) wynika też, że 70 proc. młodych jest przeciwko legalizacji narkotyków, a 90 proc. – dopalaczy. Ale połowa jest za legalizacją marihuany.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Wielka awaria energetyczna na Pomorzu. Bez prądu mieszkańcy kilku powiatów
Społeczeństwo
MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”
Społeczeństwo
Śnieżyce i silny mróz. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla Polaków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama