Reklama

Miejska kasa w rękach mieszkańców

Już przeszło 50 polskich miast zdecydowało się na utworzenie budżetu obywatelskiego.

Aktualizacja: 21.11.2013 12:24 Publikacja: 21.11.2013 01:00

O budowie np. ścieżek rowerowych będą decydowali mieszkańcy

O budowie np. ścieżek rowerowych będą decydowali mieszkańcy

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik

Dziś w Białymstoku rozpoczyna się dyskusja nad wykorzystaniem nowego budżetu unijnego i wizja przyszłości miasta. "Twój Białystok 2020" to akcja, której celem jest skonsultowanie z mieszkańcami na co powinny być przeznaczone środki m.in. z nowej perspektywy. Pieniądze zostaną przeznaczone na realizację tych projektów, które zyskają największe poparcie obywateli.

Pomysły białostoczan zbierane są już od 12 listopada za pośrednictwem specjalnej strony internetowej. Zaproszenia do udziału w debacie dostało przeszło 100 tys. mieszkańców.

Zainteresowanie jest spore. Przez pierwsze dwa dni stronę odwiedziło 900 osób, a drugie tyle weszło na nią przez ostatni tydzień. Do tej pory internauci zgłosili blisko 100 pomysłów.

To już kolejna inicjatywa w tym mieście, kiedy włodarze pozwalają mieszkańcom na współdecydowanie o wydawanych pieniądzach. Wcześniej dyskutowano o tym, jak rozdysponować 10 mln zł w ramach tzw. budżetu obywatelskiego.

– Białystok to niejedynie miasto, które zdecydowało się na utworzenie budżetu partycypacyjnego. Obecnie takie rozwiązania funkcjonują już w 50 miastach – mówi Dariusz Karaszewski, ekspert Fundacji Batorego. O wykorzystaniu części budżetu decydują mieszkańcy m.in. Łodzi, Płocka, Dąbrowy Górniczej i Poznania.

Reklama
Reklama

Ale ostatnio władze samorządowe nie tylko rozmawiają ze swoimi mieszkańcami o pieniądzach. Pytają ich także np. o to, jak chcieliby zagospodarować park miejski (Katowice) czy gdzie ustawić siłownie plenerowe (Warszawa). – Konsultacje z obywatelami są dziś po prostu w modzie. Powoli powstaje takie przekonanie, że wypada mieszkańców zapytać o zdanie – tłumaczy Karaszewski.

Zdaniem ekspertów w przyszłym roku z uwagi na zbliżające się wybory samorządowe takich pytań będzie coraz więcej. Zwłaszcza że przykład warszawskiego referendum pokazał, że jeśli się z mieszkańcami nie rozmawia i nie zwraca uwagi na ich potrzeby, to może się okazać, że wystąpią przeciwko władzy.

– Ludzie zaczynają rozumieć, że mają wpływ na to, co się dzieje w ich gminie. Mają prawo decydować i z tego prawa korzystają – mówi Filip Pazderski, ekspert Instytutu Spraw Publicznych. Stąd też coraz liczniejsze zaangażowanie mieszkańców w dyskusje o przyszłości miasta. Przykładowo w Płocku w głosowanie nad budżetem zaangażowało się 44 tys. mieszkańców (to wstępne dane, liczenie nadal trwa).

Zainteresowanie Polaków budżetami obywatelskim powoduje, że samorządowcy coraz częściej chcą to narzędzie wykorzystywać w rozpoczynającej się właśnie kampanii wyborczej.

Problem jednak w tym, że na rozbudowanych konsultacjach społecznych można poparcie zarówno zyskać, jak i stracić. – Jeśli władze nie będą realizować zgłoszonych przez mieszkańców postulatów, to mają bardzo małe szanse, żeby wygrać kolejne wybory – podsumowuje Pazderski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Sondaż: Nie chcemy już zmieniać czasu dwa razy do roku
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama