Ale też pozwolono wyjechać osobom związanym z półświatkiem, które zaczęły tworzyć w USA zorganizowane grupy przestępcze. A w kolejnych latach lobby, które miało ambicję, aby mieć wpływ na amerykańską politykę.
Celem była destabilizacja i przygotowanie gruntu do masowej migracji. Pewną grupę stanowiły też osoby z problemami psychicznymi, które stały się obciążeniem dla państwa. Obydwie grupy: agenturalna i kryminalna, w rzeczywistości prowadziły powiązaną z sobą operację specjalną, której celem było m.in. destabilizowanie rynku, ale też tworzenie zaplecza poprzez budowanie wpływów, wyszukiwanie tzw. haków na polityków bądź wyłapywanie osób podatnych na wpływy ideologiczne np. na uczelniach. Patrząc na czasy nam bliższe, w latach 80. Sowieci spowodowali kryzys migracyjny, wypuszczając Kubańczyków do USA, co wywołało w tym kraju m.in. zamieszki. W 2015 roku spowodowali zaś kryzys humanitarny w Syrii, który przerodził się w kryzys migracyjny w Europie. W latach 2015–2016 wykreowali kryzys na granicy z Finlandią, w konsekwencji władze tego kraju ugięły się pod ich naciskiem i podpisały z władzami Federacji Rosyjskiej porozumienie. Te fakty są dowodem na hipotezę, że inżynieria przymusowej migracji jest sprawdzonym narzędziem walki stosowanym przez Rosję od dekad.
Można postawić tezę, że długofalowym celem spowodowanego przez Rosję kryzysu w Syrii jest dezintegracja UE.
Tak. Ale podam również inne przykłady, które obserwujemy po wybuchu wojny w Ukrainie, mogące mieć wpływ na to, czy pomagamy uchodźcom. Jest atak zbrojny na Ukrainę, a część ludzi, polityków nie potrafi powiedzieć, że to jest wojna. Nie używają prostych, wydaje się oczywistych słów, aby rozmyć odpowiedzialność. To nie wzięło się z niczego, to też jest efekt długofalowej operacji wpływu, którą – budując sobie zaplecze – prowadzi Federacja Rosyjska.
Jakie widzi pan rozwiązanie?
Powinniśmy sobie uświadomić, że jesteśmy manipulowani, wprowadzani w błąd, bowiem nie mając prawidłowej informacji, nie możemy podejmować decyzji w oparciu o racjonalne przesłanki. Manipulacja jest systemowa i przemyślana, nie jest przypadkowa. Spójrzmy na to, co się dzisiaj dzieje w Polsce. Grupy antyszczepionkowców, które zostały wzbudzone na początku epidemii, aby dezinformować i obniżać morale społeczeństwa przez podważanie skuteczności działania służby zdrowia, w momencie wybuchu wojny przyłączyły się do walki po stronie Rosji, tworząc grupy antyukraińskie.