W niedzielę demonstracje odbywały się w całej Polsce, ale największa manifestacja miała miejsce w stolicy, na Placu Zamkowym. Obok, na Podwalu, swoją kontrmanifestację zorganizowały środowiska narodowe, pod wodzą Roberta Bąkiewicza, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Na scenie pojawiła się m.in. uczestniczka powstania warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska. - Kochani, moi kochani. My byliśmy w Europie zawsze! I nikt nas z niej nie wyprowadzi. Bo my tu rodziliśmy się od początku. To są nasze korzenie, a my mamy w haśle, jak pamiętacie: „za naszą wolność i waszą”. I to jest nasza Europa i nikt nas z niej nie wyprowadzi - mówiła łamiącym się głosem 94-letnia żołnierz Armii Krajowej.
Czytaj więcej
Gdy na Placu Zamkowym w Warszawie trwała demonstracja dla obecności Polski w Unii Europejskie, ob...
Obecność powstańców na manifestacji skomentował członek kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Krzysztof Wyszkowski. Porównał on Traczyk-Stawską z Oskarem Dirlewangerem, niemieckim zbrodniarzem wojennym, dowódcą specjalnej jednostki karnej SS do zwalczania partyzantów.
- Ci powstańcy stają po stronie Dirlevangera - napisał Wyszkowski.