Reklama
Rozwiń
Reklama

Śledztwo w stadninie bez finału

Prokuratura po raz piąty przedłużyła śledztwo w sprawie rzekomej nieprawidłowości w stadninie w Janowie Podlaskim za czasów byłego prezesa Marka Treli.

Aktualizacja: 17.04.2019 16:51 Publikacja: 17.04.2019 16:45

Śledztwo w stadninie bez finału

Foto: Fotorzepa/ Krzysztof Skłodowski

19 lutego 2016 roku Agencja Nieruchomości Rolnych zwolniła Marka Trelę i Jerzego Białoboka, szefów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie. Z pracą pożegnała się też Anna Stojanowska, główna specjalistka ds. hodowli koni w ANR. Powód? Agencja podała m.in. utratę zaufania i niegospodarność, a na dowód zawiadomiła prokuraturę o popełnieniu przestępstwa w Janowie Podlaskim. To śledztwo nie może jednak zakończyć się od lat.

Piotr Marko, rzecznik prokuratury regionalnej w Lublinie, informuje, że zostało właśnie znów przedłużone, tym razem do 9 października. Powodem jest „oczekiwanie na sporządzenie przez biegłego opinii uzupełniającej”, dotyczącej współpracy stadniny w Janowie z firmą Polturf, czyli organizatorem słynnej aukcji koni arabskich Pride of Poland.

Podobne uzasadnienie prokuratura podawała przy przedłużeniu śledztwa w październiku 2018 roku. Dlaczego opinia wciąż nie powstała? Rzecznik prokuratury twierdzi, że …biegły jest zbyt zapracowany. - Na czas sporządzania opinii uzupełniającej ma wpływ konieczność zapoznania się biegłego z uzupełnionym obszernym materiałem dowodowym oraz obciążenie go innymi obowiązkami służbowymi – wyjaśnia Piotr Marko i zapewnia, że opinia będzie gotowa latem.

O najnowszym przedłużeniu śledztwa jako pierwszy napisał na swoim blogu Hipologika.pl ekspert w dziedzinie koni Marek Szewczyk. Jego zdaniem przedłużenie śledztwa jest decyzją czysto polityczną.

„Były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel kandyduje do europarlamentu. Więc w trakcie kampanii wyborczej ziobrowa prokuratura nie może mu rzucać kłód pod nogi. Bo ewentualne umorzenie śledztwa oznaczałoby, że zarzuty, jakie podnosił były minister w stosunku do Marka Treli, są wyssane z palca. I mogłoby to zaszkodzić kandydatowi PiS w wyborach” – napisał Szewczyk na blogu Hipologika.pl.

Reklama
Reklama

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” zauważa, że już raz w 2016 roku niezależna firma zrobiła audyt w Janowie Podlaskim na zlecenie ANR. Jego wyniki nie są znane, jednak zdaniem Szewczyka jest mało prawdopodobne, by audytorzy negatywnie ocenili współpracę Janowa Podlaskiego z Polturf. – W tym samym czasie przeprowadzono audyt w Michałowie, a jego wyniki, w odróżnieniu od Janowa, są znane. W Michałowie nie stwierdzono niczego nagannego w relacjach z firmą Polturf, a przecież obie stadniny współpracowały z nią na analogicznych zasadach – wyjaśnia ekspert.

Więcej w czwartkowej „Rzeczpospolitej”

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Polska się starzeje. Czym grozi nam kryzys demograficzny?
Społeczeństwo
Marznące opady to dopiero początek. IMGW wydał kolejne ostrzeżenia
Społeczeństwo
Nadchodzą duże zmiany w pogodzie. Temperatury mogą zaskoczyć
Społeczeństwo
W prognozach pogody znowu duży mróz. Ostrzeżenia IMGW dla części kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama