Reklama
Rozwiń
Reklama

Izba Dyscyplinarna nie przestaje orzekać

Mimo precyzyjnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawy o uchylenie sędziowskich immunitetów toczą się na dotychczasowych zasadach.

Aktualizacja: 20.07.2021 08:50 Publikacja: 20.07.2021 07:43

Sędzia SN Adam Tomczyński w Izbie Dyscyplinarnej.

Sędzia SN Adam Tomczyński w Izbie Dyscyplinarnej.

Foto: PAP/Leszek Szymański

Na wokandzie Izby Dyscyplinarnej zawisła w poniedziałek jedna sprawa.

Na godzinę 10.30 wyznaczono rozprawę w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu sędziego Piotra Raczkowskiego, byłego wiceprzewodniczącego poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa i byłego prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie.

Czytaj też: Izba Dyscyplinarna odracza pierwszą sprawę po wyroku TSUE

Wielu zastanawiało się, czy po wyroku TSUE z 15 lipca (TSUE mówił o zawieszeniu działalności Izby Dyscyplinarnej) rozprawa się odbędzie.

– Jeśli ta sprawa zostanie rozpoznana, będzie to bezpośrednie i jaskrawe naruszenie obu orzeczeń TSUE – mówił krakowski sędzia Dariusz Mazur, SS Themis.

Reklama
Reklama

Wprawdzie już w piątek Piotr Falkowski, rzecznik ID, informował oficjalnie, że Izba Dyscyplinarna będzie pracować jak dotąd, ale wielu prawników uważało, że to niemożliwe.

W poniedziałek rozprawa ruszyła w trybie niejawnym. Izba Dyscyplinarna odroczyła jednak posiedzenie do 23 września. Powód? Jak ustaliła „Rzeczpospolita", usprawiedliwiona nieobecność sędziego Raczkowskiego.

Wniosek o odroczenie uwzględnił sędzia Adam Tomczyński.

– Fakt, że doszło do rozprawy po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, świadczy o lekceważeniu orzecznictwa tego Trybunału – mówi „Rzeczpospolitej" adwokat Michał Wawrykiewicz, jeden z obrońców sędziego Raczkowskiego. – Obrońcy nie złożyli żadnych wniosków, bo przeszedł pierwszy – o odroczenie.

Prokuratura zarzuca sędziemu Raczkowskiemu przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków z art. 231 kodeksu karnego. Miało ono polegać na tym, że jesienią 2016 r. sędzia Raczkowski zniósł klauzulę tajności z części akt sprawy szpiegowskiej z lat 90. Zdaniem prokuratury akta zawierały dokumenty wytworzone przez ówczesny Urząd Ochrony Państwa, wobec czego obwiniony nie mógł znieść klauzuli samodzielnie, bez wcześniejszej zgody Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. A takiej zgody nie było.

Zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego Raczkowskiego przestępstwa złożyła ABW, potem natomiast sprawę przejął Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Reklama
Reklama
Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama