Reklama

Marek Domagalski: Opłata sądowa - z uiszczeniem nie czekaj do ostatniego dnia

Rygoryzm prowadzenia spraw sądowych polega także na konieczności uiszczania opłat sądowych. Epidemia nie daje tu ani ulgi z automatu, ani poluzowana rygorów.
Marek Domagalski: Opłata sądowa - z uiszczeniem nie czekaj do ostatniego dnia

Foto: Adobe Stock

Przeciwnie, stan epidemii ograniczył sądowe nawyki, zresztą przeciętny obywatel sprawę w sądzie ma raz na kilka albo kilkanaście lat i jego doświadczenia mogą być nieaktualne. Coraz rzadziej składamy pozew czy apelację w biurze podawczym sądu, gdzie można kupić znaczek opłaty sądowej, a pani z okienka doradzi, ile ona wynosi. Stronie mającej adwokata prawnik powie, co ma zrobić, choć wniesienie opłaty jest obowiązkiem strony i nieraz uiszcza ją, przekazując adwokatowi potwierdzenie.

Niestety, nawet prawnicy mają kłopoty z ciągłymi zmianami, a bez opłacenia pisma na czas sąd mu nie nada biegu, co skutkuje najczęściej przegraniem sprawy.

Czytaj też:

Kto wnosi sprawę do sądu, powinien wyłożyć, o co mu chodzi

Obecnie opłaty sądowe uiszcza się głównie przelewem na rachunek właściwego sądu albo w formie znaków opłaty sądowej o odpowiedniej wartości, czyli e-znakami, które można nabyć elektronicznie na portalu e-Płatności Ministerstwa Sprawiedliwości, pod adresem https://oplaty.ms.gov.pl. Wreszcie w formie wydruków na etykietach samoprzylepnych, w kasach sądowych lub samoobsługowym terminalu płatniczym umiejscowionym przynajmniej w większych sądach, np. budynku Sądu Okręgowego w Warszawie przy al. Solidarności.

Reklama
Reklama

W przelewie, co nie wymaga wychodzenia z domu, trzeba wskazać adresata, czyli sąd, do którego kierujemy pozew (wniosek) lub w którym sprawa się już toczy – wtedy wskazujemy także jej sygnaturę oraz tytuł przelewu, np. opłata od apelacji, i oczywiście rachunek sądu. Podajemy też naturalnie swoje dane, czyli uczestnika sprawy, choćby przelewu dokonywał np. ktoś z rodziny ze swego konta.

Na początku sprawy, kiedy składamy pozew, nie ma jeszcze sygnatury, więc powinniśmy tytuł przelewu zwięźle opisać, np. opłata od pozwu Jana Kowalskiego przeciwko Polna spółka z o.o. w Pomiechówku.

Joanna Szekowska-Krym, sędzia wizytator ds. cywilnych w Sądzie Okręgowym w Warszawie, radzi, by opłaty przelewać dzień czy dwa przed terminem, bo gdy dotrą do sądu, to zostaną zaraz odnotowane.

Wiele osób wnoszących pozew występuje o zwolnienie z kosztów sądowych, jeśli sytuacja materialna na ich uiszczenie nie pozwala. I tu akurat trudności wywołane epidemią mogą być dodatkowym argumentem. Sytuację tę trzeba jednak przekonująco wykazać na formularzu oraz dokumentami, a wniosek najlepiej zamieścić już w pozwie, wręcz wyeksponować go na początku.

Wtedy składający pozew nie musi od razu uiszczać opłaty, ale czeka na pismo sądu, który informuje go o uwzględnieniu wniosku w całości albo tylko w części. Może też zwolnienia nie udzielić i wnoszący pismo ma siedem dni na uiszczenie wymaganej opłaty. Tu też wskazane jest nieczekanie do ostatniego dnia, aby nie kusić losu i nie wywoływać niepotrzebnych sporów, czy opłata została wniesiona na czas czy nie.

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama