Winni zostali znalezieni na podstawie wątpliwych zeznań alkoholika, Jacka S. Na tej podstawie skazano Andrzeja Jaśniewicza i Artura N. na 25 lat więzienia. Głośna sprawa, która wydawała się zamknięta, zyskała nowy, sensacyjny zwrot. Po 27 latach znalazła się kobieta, która twierdzi, że to jej mąż zabił Zbigniewa G.
Zaraz po zabójstwie policja zabezpieczyła na miejscu zbrodni ślady, które nie pasowały do podejrzanych. Żadne z odcisków palców ani śladów krwi nie należały do skazanych później mężczyzn. Obrońcy zwracali uwagę na liczne nieścisłości w zeznaniach, w tym błędne wskazanie miejsca zdarzenia przez Jacka S. podczas wizji lokalnej. Mimo to, dzięki zeznaniom Jacka S., który oszacował swoje rozpoznanie na „pięćdziesiąt procent” – Andrzej Jaśniewicz razem z Arturem N. zostali uznani za winnych.