Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 1 na 2 września

Peru zrywa stosunki dyplomatyczne z Iranem

Rząd Peru, kierowany przez prawicową prezydent Keiko Fujimori, sojuszniczkę Donalda Trumpa, zerwał 1 września stosunki dyplomatyczne z Iranem oskarżając go o podsycanie konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokowanie kluczowej dla transportu ropy cieśniny Ormuz. Jak głosi komunikat peruwiańskiego MSZ, decyzję podjęto „kierując się historycznym pacyfistycznym powołaniem”.

„Peru obserwuje z głębokim zaniepokojeniem dotkliwe restrykcje wprowadzone przez irański reżim, a także zakłócenia handlu międzynarodowego spowodowane blokadą Cieśniny Ormuz” – czytamy w komunikacie. Potępiono też „upadek demokracji w Islamskiej Republice Iranu”.

Donald Trump: Nie zależy mi, by Iran podpisał porozumienie

Tymczasem Donald Trump, po wznowieniu przez USA ataków na cele w Iranie, napisał w serwisie Truth Social, że nie zależy mu na tym, by Irańczycy wrócili do negocjacji i podpisali porozumienie z USA, które miało zakończyć wojnę.

„Nie próbuję zmusić Iranu, by wrócił do stołu negocjacyjnego, jak podała stacja ABC Fake News. W ogóle mnie nie obchodzi, czy podpiszą porozumienie, które dla nich i tak jest bezwartościowe. Znacznie bardziej odpowiada mi nasza obecna pozycja – mamy niemal całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz, a ich gospodarka całkowicie się załamuje. Oni jedynie odwlekają to, co nieuniknione. Kiedy Irańczycy wreszcie powstaną i zaczną walczyć?” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

Czytaj więcej

„Kiedy Irańczycy powstaną?”. Donald Trump twierdzi, że nie zależy mu na negocjacjach

Wcześniej Amerykanie zaatakowali liczne cele w Iranie, zwłaszcza w rejonie cieśniny Ormuz. Irańczycy twierdzą, że w ataku na cel w pobliżu miasta Bandar Sirik, na wybrzeżu cieśniny Ormuz, pięć osób zginęło, a 50 zostało rannych – poszkodowani byli uczestnikami wesela. Irańska agencja informacyjna Mehr podaje, że w ataku tym zginęła m.in. 4-latka, a agencja IRNA szacuje liczbę rannych na 68 osób. Amerykanie jak na razie nie komentują tych doniesień.

W odpowiedzi na te ataki Iran uderzył w amerykańskie aktywa w Jordanii (siły zbrojne tego kraju poinformowały o strąceniu 10 pocisków balistycznych, trzy inne miały spaść w otwartym terenie), Bahrajnie (władze tego kraju informowały o przechwyceniu irańskich dronów) i północnym Iraku. Irańczycy podali, że w atakach tych zginęli Amerykanie, ale strona amerykańska tego nie potwierdza.

Ceuta protestowała, Hiszpania będzie protestować

Kilkuset mieszkańców Ceuty protestowało wieczorem 1 września przed siedzibą władz hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej przeciwko obecności na ulicach kilku tysięcy migrantów, którzy pozostali na terenie miasta po masowym przekroczeniu granicy z Marokiem pod koniec lipca. Protest odbył się na placu, na którym znajduje się tam pomnik upamiętniający poległych w wojnie hiszpańsko-marokańskiej z XIX wieku, w wyniku której Hiszpania nieznacznie poszerzyła terytorium wokół Ceuty i Melilli. Protestujący składali pod pomnikiem kwiaty i zapalali świece.

Na 2 września, kiedy przypada święto Ceuty, zwołano w całej Hiszpanii demonstracje solidarności z tym autonomicznym miastem. Z inicjatywą „Dla Ceuty”, która ma polegać na zgromadzeniach o godz. 20.00 przed siedzibami władz samorządowych, wystąpiła Federacja Hiszpańskich Gmin i Prowincji (FEMP). Według portalu El Economista udział w niej zadeklarowało ponad 260 gmin i prowincji. „Będziemy tam” – zapowiedział lider opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Alberto Núñez Feijóo na platformie X.

Radykalna prawicowa partia Vox wezwała swoich sympatyków do udziału w demonstracjach tego samego dnia i o tej samej godzinie pod hasłem „Nie dla inwazji. Broń Ceuty. Broń Hiszpanii”. Tego samego dnia odbędą się też demonstracje antyrasistowskie, których organizatorzy sprzeciwiają się wykorzystywaniu kryzysu w Ceucie do szerzenia rasistowskich narracji; zapowiedziano je m.in. w Madrycie, Saragossie i Valladolid.

Spotkanie ministrów finansów państw G20 bez wydania wspólnego oświadczenia

Dwudniowe spotkanie ministrów finansów i banków centralnych G20 zakończyło się bez tradycyjnego wspólnego oświadczenia uczestników. Powodem był sprzeciw Chin dotyczący proponowanych sformułowań dotyczących krytyki „nierynkowych praktyk”. Waszyngton i inne państwa Zachodu od dawna oskarżają Pekin m.in. o subsydiowanie nadwyżki produkcyjnej i utrzymywanie sztucznego kursu swojej waluty, by zdominować światowy eksport. „Globalne nierównowagi” były jednym z głównych tematów spotkania w Asheville. Według amerykańskich urzędników Chiny były jedynym krajem, który sprzeciwiał się wspólnemu oświadczeniu.

Największe gospodarki świata

Największe gospodarki świata

Foto: PAP

Zamiast wspólnego oświadczenia, swoje oświadczenie wydała amerykańska prezydencja G20. W oświadczeniu napisano, że „kraje powinny podjąć kroki w celu wyeliminowania polityk i praktyk pozarynkowych, które pogłębiają nierównowagi”, wymieniając w szczególności kraje z „nadmiernymi i utrzymującymi się nadwyżkami w obrotach zewnętrznych” i nadmiernie uzależnione od eksportu, co jest jasnym odwołaniem do polityki Pekinu.

W oświadczeniu podkreślono również zaniepokojenie „ciągłymi zakłóceniami w handlu energią” i podkreślono, że „swobodna, bezpieczna i przewidywalna żegluga przez Cieśninę Ormuz i na całym świecie, a także rozwiązywanie trwających wojen i konfliktów są niezbędne do utrzymania trwałego wzrostu”. Nie znalazły się tam żadne wzmianki o wojnie w Ukrainie.