W wojnie, którą USA i Izrael rozpoczęły z Iranem 28 lutego, teoretycznie obowiązuje zawieszenie broni, które weszło w życie 7 kwietnia, a następnie zostało potwierdzone wstępnym porozumieniem kończącym konflikt podpisanym przez Donalda Trumpa 17 czerwca w Wersalu (równolegle w Teheranie porozumienie podpisał prezydent Iranu Masud Pezeszkian). Jednak od czasu podpisania porozumienia doszło wielokrotnie do ataków Stanów Zjednoczonych na cele w Iranie, zwłaszcza w rejonie cieśniny Ormuz oraz ataków odwetowych Iranu. Na przełomie lipca i sierpnia Trump poinformował, że na prośbę sojuszników USA na Bliskim Wschodzie Stany Zjednoczone wstrzymują ataki, ale od dwóch dni amerykańska armia ponownie uderza na Iran. 

Donald Trump: W ogóle mnie nie obchodzi, czy Iran podpisze porozumienie

„Nie próbuję zmusić Iranu, by wrócił do stołu negocjacyjnego, jak podała stacja ABC Fake News. W ogóle mnie nie obchodzi, czy podpiszą porozumienie, które dla nich i tak jest bezwartościowe. Znacznie bardziej odpowiada mi nasza obecna pozycja – mamy niemal całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz, a ich gospodarka całkowicie się załamuje. Oni jedynie odwlekają to, co nieuniknione. Kiedy Irańczycy wreszcie powstaną i zaczną walczyć?” – napisał Trump w serwisie Truth Social. Trump już wcześniej deklarował, że USA kontrolują cieśninę Ormuz, która miała zostać całkowicie rozminowana. W rzeczywistości jednak ruch statków przez wody cieśniny nadal jest daleki od skali, jaką miał przed wybuchem wojny (wówczas codziennie przez cieśninę Ormuz przepływało nawet 150 statków, obecnie jest to od kilku do kilkunastu statków dziennie). 

USA atakują Iran. Irańczycy piszą o wielu ofiarach cywilnych wśród uczestników wesela

1 września Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie zaatakowały irańską obronę przeciwlotniczą, radary, a także aktywa irańskiej Marynarki Wojennej. Irańskie media informowały o atakach na liczne cele w kraju, w większości w pobliżu cieśniny Ormuz. 

Czytaj więcej

Amerykanie ponownie uderzyli na Iran. Dowództwo podało powody

Irański Czerwony Półksiężyc podał, że w ataku na cel w pobliżu miasta Bandar Sirik, na wybrzeżu cieśniny Ormuz, pięć osób zginęło, a 50 zostało rannych – poszkodowani byli uczestnikami wesela. Irańska agencja informacyjna Mehr podaje, że w ataku tym zginęła m.in. 4-latka, a agencja IRNA szacuje liczbę rannych na 68 osób. 

Strona amerykańska nie skomentowała jak dotąd tych doniesień. Dwa źródła, na które powołuje się Reuters podają jednak, że atak na cywilów mógł być konsekwencją posiadania nieaktualnych list celów przez USA. 

„To okrucieństwo nie może być oddzielone od szeregu zbrodni, które je poprzedziły” – czytamy w komunikacie irańskiego MSZ, które przypomina m.in. atak na szkołę dla dziewcząt, do którego doszło w pierwszym dniu wojny, w którym zginęło 160 cywilów. 

Zasięg irańskich wyrzutni rakiet na wyspie Larak

Zasięg irańskich wyrzutni rakiet na wyspie Larak

Foto: PAP

Iran atakuje cele związane z USA na Bliskim Wschodzie i grozi kolejnymi atakami

W odpowiedzi na te ataki Iran uderzył w amerykańskie aktywa w Jordanii (siły zbrojne tego kraju poinformowały o strąceniu 10 pocisków balistycznych, trzy inne miały spaść w otwartym terenie), Bahrajnie (władze tego kraju informowały o przechwyceniu irańskich dronów) i północnym Iraku. Irańczycy podali, że w atakach tych zginęli Amerykanie, ale strona amerykańska tego nie potwierdza.  

Wymiana ciosów między USA a Iranem to najpoważniejsza eskalacja w konflikcie amerykańsko-irańskim od lipca, gdy USA przez kilka dni regularnie atakowały Iran w odpowiedzi na irańskie ataki na statki przepływające przez cieśninę Ormuz bez uzgodnienia tego z Teheranem. Przeciągający się konflikt sprawia, że cena ropy naftowej na światowych rynkach nie wraca do poziomu sprzed wojny, co przekłada się na wyższe ceny benzyny na stacjach m.in. w USA, gdzie Donalda Trumpa i jego Partię Republikańską czekają w listopadzie wybory połówkowe (midterms) do Kongresu.

Po ostatnich atakach irańskie połączone dowództwo wydało komunikat, w którym ostrzegło, że jeśli ataki będą kontynuowane, spotka się to z „silniejszą, szerszą i bardziej niszczącą odpowiedzią”. Irańczycy ostrzegają też sojuszników USA, że mogą ponieść konsekwencje współpracy z „agresywną amerykańską armią”.