Do końca pierwszego półrocza 2014 r. NFZ miał przygotować system zwany Rejestrem Usług Medycznych. Do tego zobowiązywała go ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia.
Urzędnicy tego nie zrobili. NFZ nadal więc nie dysponuje skutecznym narzędziem do wykrywania nadużyć w służbie zdrowia. Bo Rejestr Usług Medycznych miał służyć urzędnikom do uniemożliwiania lekarzom przedstawiania do rozliczenia z NFZ świadczeń, za które pobrali wcześniej opłaty od pacjentów. By nie dostawali za tę samą usługę, najczęściej refundowaną, podwójnych pieniędzy.
Raport NIK
Takie zaniedbania w jednym z ostatnich raportów wytknęła NFZ Najwyższa Izba Kontroli. Jej zdaniem dzięki rejestrowi można byłoby skutecznie wykrywać oszustwa w ochronie zdrowia, bo lekarze autoryzowaliby usługi elektronicznym podpisem.
Podobnego zdania jest była szefowa Funduszu Agnieszka Pachciarz:
– Rejestr poprawiłby na pewno dostęp do informacji o udzielonych usługach i wyeliminował nieprawidłowości. Prace nad nim trwały latami.Nie wszystkim jednak na nim zależało lub były inne priorytety. Kompetencje do przygotowania tego rejestru należą do Centrum Systemów Informacyjnych w Ochronie Zdrowia – ministerialnej agendy.