Coroczna waloryzacja świadczeń ma umożliwić zachowanie ich realnej wartości w stosunku do wzrostu cen towarów i usług. W tym roku będzie obowiązywać procentowa formuła podwyżek.
– Czasami waloryzacje były wprowadzane w mechanizmie mieszanym tj. kwotowo-procentowym. Moim zdaniem czysto procentowy mechanizm jest najbardziej racjonalny i spójny z systemem zdefiniowanej składki – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
W takim układzie kluczową sprawą jest wskaźnik waloryzacji. To przez niego mnożona jest kwota emerytury lub renty.
Czytaj więcej
Od 1 marca zwaloryzowane zostaną świadczenia emerytalno-rentowe oraz dodatki wypłacane przez ZUS. Świadczenia wzrosną o 5,3 proc., a podwyżka przep...
Czym jest wskaźnik waloryzacji rent i emerytur?
Jest to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w poprzednim roku (według GUS wyniósł on 4,2 proc.), zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.
Właśnie poznaliśmy ostatnią niewiadomą, która kształtuje jego wysokość. GUS, publikując komunikat na temat realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2025 r. w stosunku do 2024 r. (wskaźnik ten wyniósł 5,5 proc.), zakończył (przynajmniej w teorii) spekulacje na temat podwyżki emerytur i rent w tym roku. W efekcie wskaźnik waloryzacji wyniesie 105,3 proc. (podwyżka w wysokości 5,3 proc.).
To więcej niż zakładał rząd. Prognozy mówiły o 4,88 proc.
– Siłą rzeczy prognozy czasami rozmijają się z faktycznymi danymi. Te były tworzone i finalizowane pod koniec wakacji, a w międzyczasie w gospodarce zaszły zmiany. Wynagrodzenia rosły szybciej od przewidywań, podczas gdy inflacja wyhamowała. Jednocześnie inflacja w gospodarstwach emerytów i rencistów okazała się wyższa – a to wskaźnik trudny do przewidzenia, publikowany z opóźnieniem i stosowany tylko wtedy, gdy przewyższa inflację ogólną. To czynniki, które zawsze mogą powodować odchylenia od prognoz. Nie świadczy to o wadliwości systemu, lecz o konieczności planowania z buforem bezpieczeństwa – tłumaczy ekspert.
Jak wyjaśnia, w przypadku Funduszu Ubezpieczeń Społecznych taki bezpiecznik od dawna istnieje.
– Przypomnijmy, że w poprzednim roku około 15 mld zł nie zostało wykorzystane i wróciło do budżetu państwa. Podobne rezerwy są przewidziane także na ten rok, więc waloryzacja powinna zmieścić się w ramach budżetu FUS – mówi Łukasz Kozłowski.
Podwyżka obejmie emerytury i renty w systemie powszechnym, rolniczym i mundurowym, a także świadczenia przedemerytalne, renty socjalne i dodatki do emerytur i rent.
Czytaj więcej
Aplikant nie może wykpić się od odpowiedzialności za składki do ZUS, powołując się na nieznajomość przepisów – tak uznał Sąd Okręgowy w Warszawie w...
Ile wyniosą najniższe świadczenia po podwyżce?
Po podwyżce świadczenia wzrosną:
- 1978,5 zł (obecnie 1878,91 zł) wyniesie najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna;
- 1483,9 zł ( obecnie 1409,18 zł) wyniesie najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy.
Oznacza to podwyżkę najniższych świadczeń o mniej niż 100 zł. Prezydencka inicjatywa ustawodawcza „Godna emerytura” zagwarantowałaby większy wzrost. Przypomnijmy, że projekt zakładał wprowadzenie podwyżki minimalnej emerytury o 150 zł. Także 13. i 14. emerytura wzrosłaby o tę kwotę. Podwyżki na takim poziomie byłyby gwarantowane ustawą.
– Problem polega jednak na tym, że przy wysokiej inflacji minimalna waloryzacja i tak byłaby wyższa niż gwarantowana kwota, a przy niskiej mamy do czynienia z iluzją wartości nominalnych świadczeń. Emeryci mogą mieć poczucie niskich podwyżek, choć realnie siła nabywcza emerytur i rent się nie zmienia. Odwoływanie się do takiej koncepcji nie jest do końca racjonalne i zaburza działanie systemu zdefiniowanej składki – uważa Łukasz Kozłowski.
Ekspert o propozycji prezydenta Karola Nawrockiego
W efekcie, zdaniem eksperta, może to prowadzić do premiowania osób opłacających minimalne należności do ZUS, które liczą na dopłaty i wyższe waloryzacje, aniżeli ludzi wnoszących do systemu więcej.
– Dlatego do tego rodzaju pomysłów należy podchodzić z dużą ostrożnością. Ja sam uważam, że w obecnym kształcie system działa tak, jak powinien, i nie musimy nadmiernie przy nim majstrować. Takie kwestie projektuje się na dziesięciolecia – doraźne, gwałtowne zmiany nie służą bowiem stabilności – podsumowuje.
Zdaniem Łukasza Kozłowskiego opublikowane dane nie powodują, że powinniśmy wrócić do tematu waloryzacji przeprowadzanej dwa razy w roku. Powód?
– Ja bym tych kwestii ze sobą nie wiązał. Waloryzacja dwukrotna jest związana z wysoką inflacją, przekraczającą 5 proc. w skali roku, i służy szybszej aktualizacji siły nabywczej emerytur. Docelowy poziom świadczeń pozostaje jednak taki sam. Chodzi jedynie o to, że podwyżki następują szybciej, niż gdyby odbywały się raz w roku – wyjaśnia.
W ocenie eksperta to rozwiązanie byłoby racjonalne, choć w tym roku i tak nie miałoby zastosowania, bo inflacja na szczęście wyhamowała.
Ostateczny wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2026 r. zostanie ogłoszony jednak w komunikacie ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego, nie później niż w ciągu 3 dni roboczych od dnia ogłoszenia przez prezesa GUS poniedziałkowych danych. Czyli poznamy go do 13 lutego 2026 r.
Waloryzacja emerytur i rent przeprowadzana jest z urzędu, co oznacza, że nie będzie trzeba składać w tej sprawie żadnego wniosku do ZUS. Każdy emeryt i rencista otrzyma z organu rentowego decyzję z informacją o nowej wysokości swojego świadczenia.
o tyle wzrosną emerytury i renty od marca 2026 roku
taką prognozę podwyżek przedstawił rząd
Czytaj więcej
Okresowa emerytura kapitałowa to świadczenie, o które mogą się ubiegać kobiety po osiągnięciu wieku emerytalnego. Jednym z podstawowych warunków je...