Informacja ta pojawiła się na dwa dni przed planowaną na środę wizytą premiera Kanady Marka Carneya w siedzibie Parlamentu w Strasburgu, gdzie wysłucha on orędzia o stanie Unii. W czwartek Carney wystąpi również z przemówieniem na forum Parlamentu.

Ottawa będzie dziesiątym miastem na świecie, w którym PE będzie miał tego rodzaju biuro, a trzecim w Ameryce Północnej – po Nowym Jorku i Waszyngtonie.

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola podkreśliła, że Kanadę i Europę łączą wspólne wartości, interesy oraz przywiązanie do międzynarodowego porządku opartego na zasadach.

– Nasza nowa obecność w Ottawie przełoży to partnerstwo na jeszcze bliższą współpracę parlamentarną – przekazała Metsola.

Czytaj więcej

Trump chciał, by Kanada była 51. stanem. Teraz Carney może wprowadzić ją do UE

Unia Europejska ma już swoją placówkę dyplomatyczną w Ottawie. Podlega ona jednak Komisji Europejskiej, czyli organowi wykonawczemu UE. Nowe biuro będzie reprezentować Parlament Europejski, który składa się z wybieranych w wyborach eurodeputowanych.

Carney proponuje „unikalny sojusz” z UE

Zapowiedź otwarcia biura PE pojawia się w momencie, gdy rząd Carneya chce wyraźnie zacieśnić relacje Kanady z Unią Europejską. Premier powiedział, że jego gabinet zamierza rozpocząć rozmowy na temat „unikalnego sojuszu” z UE.

Carney podkreślił, że nie chodzi o członkostwo Kanady we Wspólnocie. Jego zdaniem Ottawa i Bruksela mają jednak wspólne wartości i priorytety, a ich gospodarki i możliwości mogą się wzajemnie uzupełniać.

– Mamy te same wartości, te same priorytety i bardzo komplementarne atuty – powiedział premier.

Według The Wall Street Journal Carney miał polecić swoim współpracownikom przeanalizowanie najbardziej ambitnych możliwości zacieśnienia współpracy z UE, które nie oznaczałyby pełnego członkostwa. Wśród rozważanych rozwiązań miała znaleźć się formuła „członka stowarzyszonego”.

Czytaj więcej

Kanada i Iran uderzają w Trumpa. Celują w Republikanów przed wyborami

„Nigdy nie będziemy 28. państwem UE”

Pomysł szybko wywołał reakcję kanadyjskiej opozycji. Lider Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre zarzucił Carneyowi, że jest oderwany od rzeczywistości.

Polityk zdecydowanie odrzucił zarówno możliwość przystąpienia Kanady do UE, jak i wcześniejsze spekulacje dotyczące jej potencjalnego statusu jako 51. stanu USA.

„Nigdy nie będziemy 51. stanem USA. I nigdy nie będziemy 28. państwem UE” – napisał Poilievre w mediach społecznościowych.

Rząd Carneya podkreśla jednak, że nie rozważa rezygnacji z niezależności państwa. Jak przekazał kanadyjski urzędnik cytowany przez CBC, prowadzone są rozmowy na temat sposobów pogłębienia współpracy z Europą, a jednym z głównych celów jest zwiększenie suwerenności Kanady.

Ottawa nie chce członkostwa, ale szuka nowej formuły

Kanadyjski rząd ma obecnie analizować kilka możliwych modeli współpracy. Określenie „członek stowarzyszony” jest tylko jedną z rozważanych nazw i – według kanadyjskiego urzędnika – nie zostało zaproponowane przez Ottawę.

Kluczowe ma być nie samo określenie przyszłych relacji, lecz ich praktyczny zakres. Rząd Carneya chce ustalić, co Kanada mogłaby osiągnąć dzięki znacznie bliższej współpracy z UE, bez formalnego przystępowania do Unii.

Kwestia ta może zostać dokładniej przedstawiona podczas szczytu Kanada–UE planowanego na koniec października. Obecnie UE nie ma jednak kategorii „członka stowarzyszonego”, a jej zasady członkostwa przewidują, że o przyjęcie mogą ubiegać się państwa europejskie.