Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaki jest średni wiek czołowych amerykańskich polityków?
- W jaki sposób podeszły wiek polityków i urzędników wpływa na funkcjonowanie kluczowych instytucji amerykańskich?
- Jakie problemy zdrowotne dotykają starszych amerykańskich polityków?
- Czy widać już oznaki pojawiania się nowej generacji polityków?
Bez względu na opcję polityczną, amerykańscy ustawodawcy i urzędnicy najwyższego szczebla lubią być aktywni politycznie długo po osiągnięciu wieku emerytalnego. Prezydent Trump skończy w tym roku 80 lat, a Joe Biden opuścił urząd w wieku 82 lat – obaj pobili rekord wieku sprawowania urzędu ustanowiony za czasów Ronalda Reagana. W Kongresie senator Chuck Grassley, republikanin z Iowa, ma 92 lata, a reprezentantka Maxine Waters, demokratka z Kalifornii, ma 87 lat.
Nierzadko politycy odchodzą na emeryturę w drugiej połowie swoich lat 80. Niezwykle wpływowa i zasłużona demokratyczna kongresmenka 85-letnia Nancy Pelosi w tym roku ogłosiła, że nie będzie się ubiegać o kolejną kadencję, i zakończy swoją prawie 40-letnią karierę w Izbie Reprezentantów, gdzie jako pierwsza kobieta w historii pełniła – i to dwukrotnie – funkcję przewodniczącej. O ile Pelosi wciąż cieszy się dobrym zdrowiem i dużym zasobem sił, które pozwoliły jej np. na podróż do Europy, by wziąć udział w tegorocznym szczycie bezpieczeństwa w Monachium, to konserwatywny senator Mitch McConnell, który również ogłosił przejście na emeryturę w wieku 85 lat, od kilku lat boryka się z problemami zdrowotnymi. Miał serię upadków i problemy z równowagą, w wyniku których cierpiał na urazy, w tym wstrząśnienie mózgu, pęknięcie żeber czy złamanie barku. Bywały publiczne sytuacje, w których wydawał się zastygać przed kamerami, co wzbudzało pytania o jego stan zdrowia, a także zdolność pełnienia swojej funkcji.
Amerykańscy politycy się starzeją. Niektórzy trwają w polityce aż do śmierci
Zdarza się, że członkowie Kongresu nie dożywają końca kadencji – tylko w 2025 r. zmarła trójka członków Izby Reprezentantów, w wieku od 70 do 77 lat. W 2024 r. kongresmenka Kay Granger, republikanka z Teksasu, spędziła ostatnie miesiące swojej 28-letniej kadencji w Izbie Reprezentantów w ośrodku opieki dla seniorów w Teksasie. Senatorka Dianne Feinstein, demokratka z Kalifornii, miała momenty, gdy wydawała się zdezorientowana i została odsunięta z roli głównej demokratki w komisji sądownictwa. Do końca jednak utrzymała mandat i zmarła w 2023 r. w wieku 90 lat.
Problem ten też dotyka trzecią gałąź rządu amerykańskiego, czyli Sąd Najwyższy, gdzie prawie połowa członków ma ponad 70 lat. Zresztą średni wiek sędziów federalnych w 2024 r. wynosił 67,7 roku – wynika z danych rządowych. Dyskusje na temat przejścia na emeryturę sędziów też pojawiają się często, choć nie prowadzą do konkretnych rezultatów. Liberalna członkini Sądu Najwyższego Ruth Bader Ginsburg nie zdecydowała się na przejście na emeryturę za czasów Baracka Obamy, by dać możliwość obsadzenia jej miejsca progresywnym następcą. Zmarła w 2020 r. w wieku 87 lat, już za kadencji Donalda Trumpa, który mianował trzeciego konserwatystę do Sądu Najwyższego.
Czytaj więcej
Byłemu prezydentowi USA Joe Bidenowi nie wpadają do kieszeni lukratywne kontrakty, z których cieszyli się jego poprzednicy. Donatorzy, którzy wspie...
W ostatnich latach problem podeszłego wieku wtargnął do Białego Domu. Postępujące oznaki starzenia się, w tym pogarszająca kondycja psychofizyczna, zmusiły Joe Bidena w 2024 r. do wycofania się z kampanii prezydenckiej na 4 miesiące przed wyborami, co ostatecznie zaszkodziło Partii Demokratycznej w sposób, który do dziś próbuje ona naprawić. Donald Trump, który naśmiewał się ze swojego poprzednika, słabnącego na oczach Ameryki, nazywając go „Sleepy Joe”, sam ma trudności z utrzymaniem oczu otwartych podczas ważnych publicznych wydarzeń transmitowanych w telewizji. Niektóre osoby z jego otoczenia twierdzą, że czasami też niedosłyszy. Choć prezydent zaprzeczył, jakoby miał problemy ze słuchem, i powiedział, że zamyka oczy, aby się zrelaksować. W ubiegłym roku Biały Dom podał do publicznej wiadomości, że Trump cierpi na przewlekłą niewydolność żylną – przypadłość częstą u osób w jego wieku, która powoduje puchnięcie dolnej części nóg. Ale krwiaki na zewnętrznej stronie jego dłoni oraz badania kognitywne, o których prezydent często mówi, budzą domysły związane z innymi przypadłościami.
Amerykanie chcą młodszych polityków
Z sondażu YouGov wynika, że 73 proc. dorosłych Amerykanów uważa, że powinien istnieć maksymalny wiek sprawowania urzędu prezydenta, podczas gdy 69 proc. uważa tak w przypadku Izby Reprezentantów i Senatu. Rahm Emanuel, 66-letni demokrata i weteran waszyngtońskiej polityki, niedawno wezwał do wprowadzenia obowiązkowego wieku emerytalnego wynoszącego 75 lat dla prezydentów, członków gabinetu, członków Kongresu oraz sędziów federalnych.
– Waszyngton potrzebuje solidnego odmłodzenia – powiedział w wywiadzie dla „Wall Street Journal” Emanuel, który rozważa możliwość startu w wyborach prezydenckich w 2028 r. Nie jest to propozycja zupełnie z kosmosu. Limity wieku wynoszące 72 lub 75 lat nie są niczym nadzwyczajnym np. w radach nadzorczych korporacji. Średni wiek dyrektorów generalnych (CEO) w 10 największych amerykańskich firmach wynosi około 61 lat.
Czytaj więcej
Prezydent Trump od dawna próbuje wpłynąć na sposób przeprowadzenia wyborów. Jego najnowszy pomysł polega na tym, by republikanie „przejęli” adminis...
Emanuel powiedział, że jego propozycja nie jest odpowiedzią na trudności, jakich doświadczyła jego partia z powodu starzenia się Bidena. Zamiast tego stwierdził, że jest to część szerszego pakietu reform etycznych, które jego zdaniem stolica kraju pilnie potrzebuje wraz z nastaniem nowej ery w amerykańskiej polityce nacechowanej rozluźnieniem zasad i odchodzeniem od norm etycznych.
– Możesz uczyć i w różny sposób oddawać coś Ameryce, ale nie chodzi o odliczanie czasu aż do 93. roku życia – powiedział Emanuel. – Jeśli do 75. roku życia nie zostawiłeś po sobie śladu, to nie zostawisz go też w wieku 78 lat – dodaje.
Jak odmłodzić amerykańską politykę?
Emanuel nie jest jedynym politykiem, który nawołuje do ograniczeń związanych z wiekiem w Waszyngtonie. To była jedna z centralnych kwestii kampanii wyborczej Nikki Haley, która w 2024 r. ubiegała się o republikańską nominację. Kandydatka apelowała o „ograniczenie kadencji w Kongresie oraz testy zdolności umysłowej” w przypadku polityków powyżej 75. roku życia.
– Coraz mniej młodszych osób chce się zaangażować w politykę, ponieważ nie widzą nikogo, kto wyglądałby i zachowywał się jak one. A jednocześnie widać [w Waszyngtonie] coraz więcej osób, które odmawiają odejścia – mówiła Haley, tłumacząc często, że „proces starzenia się u każdego przebiega różnie, ale pojawia się moment, w którym rzeczy nie dzieją się tak szybko, przestaje się być bystrym i nie można wydobyć z siebie tyle energii”.
Czytaj więcej
Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych ograniczył stosowanie ustawy wzmacniającej prawa wyborcze mniejszości.
Póki co amerykański Kongres się starzeje. Średni wiek w Izbie Reprezentantów wzrósł z 50,7 do 57,9 roku w latach 1987-2025, natomiast w Senacie z 54,4 do 63,9 roku – pokazują dane niepartyjnej Congressional Research Service. Może tegoroczne wybory do Kongresu coś zmienią. Po dramatycznym odejściu od władzy Joe Bidena oraz uwadze, jaka poświęcana była jego wiekowi, w obu partiach pojawiają się kandydaci młodsi bez obycia politycznego, którzy startują w wyborach różnego szczebla przeciwko doświadczonym politykom.
Wśród demokratów szczególnie zaobserwować można trend wsparcia „nowego pokolenia liderów”, którzy nie tylko wnoszą postępowe idee, ale też niższe metryki urodzenia. Na tej fali wybory na burmistrza Nowego Jorku w ubiegłym roku wygrał 33-letni Zohran Mamdani, który pokonał doświadczonego na scenie politycznej Andrew Cuomo, byłego gubernatora. Temu samemu trendowi niektórzy komentatorzy przypisują niedawną decyzję Janet Mills, gubernator stanu Maine, dotyczącą zawieszenia jej kampanii wyborczej do Senatu. 78-letnia Mills, która ma za sobą dekady służby publicznej i poparcie weterana waszyngtońskiej polityki sen. Chucka Schumera, niejako ustąpiła miejsca na polu kampanii wyborczej 41-letniemu kandydatowi Grahamowi Platnerowi. Platner, który zawodowo zajmuje się hodowlą ostryg, nie ma doświadczenia politycznego, ale swoim populistycznym i antyestablishmentowym podejściem do polityki zyskuje szerokie poparcie.