„Rzeczpospolita” ustaliła: Ukraina nadal nie udostępnia Polsce danych sabotażystów. Dlaczego nowa umowa nie działa?
Ważą się losy nowo podpisanej polsko-ukraińskiej umowy o zwalczaniu przestępczości. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że służby wciąż nie mogą być pewne, czy skutecznie zablokuje ona wjazd sabotażystom, czy pozostanie jedynie złudnym politycznym sukcesem.
Dlaczego polsko-ukraińska umowa o zwalczaniu przestępczości nie weszła w życie?
Jak przebiega proces ratyfikacji nowej umowy między Polską a Ukrainą?
Jakie znaczenie ma wymiana informacji między Polską a Ukrainą w kontekście walki z dywersją?
Jakie kwestie muszą zostać uwzględnione, aby umowa była skutecznym narzędziem operacyjnym?
Pozostało jeszcze 97% artykułu
Po tym jak dwóch ukraińskich dywersantów w listopadzie ubiegłego roku próbowało pod Lublinem wykoleić pociągi, Polska zażądała od Ukrainy przekazywania jej danych o przestępcach i kolaborantach Rosji. W efekcie, 11 grudnia 2025 r. nową międzynarodową umowę „o współpracy w zapobieganiu, wykrywaniu i zwalczaniu przestępczości, a także ściganiu sprawców przestępstw” podpisali ministrowie spraw wewnętrznych obu państw – Marcin Kierwiński oraz Ihor Kłymenko. Okazuje się jednak, że umowa wciąż nie weszła w życie – do tego niezbędna jest jej ratyfikacja przez Sejm, a służby dopiero ustalają szczegóły tej współpracy. Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita”, polska strona ma ograniczone zaufanie i nie zamierza stronie ukraińskiej udostępniać swoich informacji o rozpoznawanych sabotażystach z ukraińskim obywatelstwem.
Pozostało jeszcze 93% artykułu
-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.