Poniedziałek, późny wieczór. Politycy Polski 2050 – ok. 700 osób – do późna wybierali w elektronicznym głosowaniu przewodniczącego partii. Wybija godz. 22, oddawanie głosów dobiegło końca, ale wewnętrzna komisja wyborcza zwleka z podaniem wyników. Zupełnie inaczej niż w sobotę, po I turze wyborów, gdy podała je błyskawicznie. Narasta konsternacja wśród członków partii, pojawiają się trudne pytania na partyjnych grupach, głównie na komunikatorze Signal. W konsternację wpadają też dziennikarze, śledzący do późna te ważne dla przyszłości całej koalicji rządzącej wybory. Szczególnie że już wcześniej pojawiały się doniesienia, że system elektronicznego oddawania głosów nie działa prawidłowo, a linki prowadzące do głosowania mogły trafić do niepowołanych osób. Politycy Polski 2050 do końca zapewniają jednak, że system był wielokrotnie stosowany przy innych okazjach, zawsze działał sprawnie. W końcu, już po północy, do mediów trafia suchy komunikat: „głosowanie z przyczyn technicznych zostało unieważnione”, a Rada Krajowa „niezwłocznie” wyznaczy jego nowy termin.