Emmanuel Macron przyjął w Pałacu Elizejskim szefa amerykańskiej dyplomacji, ale podkreślając, że robi to „w pełnym porozumieniu z ekipą Joe Bidena" oraz „na prośbę Mike'a Pompeo". Nie będzie też konferencji prasowej – rozmowy pozostaną poufne. Macron był jednym z pierwszych przywódców świata, którzy złożyli gratulacje Bidenowi i z nim rozmawiali telefonicznie.
Przed odlotem pytany o to, jak Departament Stanu radzi sobie z przekazaniem władzy, Pompeo powiedział, że „nie ma problemu z przejściem do drugiej administracji Trumpa". To musiało wywołać zaniepokojenie o los amerykańskiej demokracji, skoro od przeszło tygodnia zwycięzcą wyborów z 3 listopada został ogłoszony Joe Biden.