Jacek Sasin pomniejsza znaczenie afery związanej z nagraniami wykonanymi przez byłego dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza, który przez dwa lata nagrywał rozmowy związane z dystrybuowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości, przeznaczonego m.in. na „natychmiastową i bezpłatną pomoc doraźną osobom pokrzywdzonym przestępstwem, świadkom oraz osobom im najbliższym”. 50 godzin nagrań jest w rękach śledczych.
Z nagrań wynika, że środki z Funduszu były przeznaczane dla konkretnych organizacji, wskazywanych przez wysokich rangą polityków Suwerennej Polski, „pod które” organizowane były konkursy. Mraz zeznał, że większość konkursów była ogłaszana przez Fundusz Sprawiedliwości w nierzetelny sposób, a "nic się nie działo bez wiedzy Ziobry".