Chociaż od wyborów samorządowych minęło już ponad półtora miesiąca, to w kilku regionach kraju nadal nie ma wybranych nowych władz – marszałków i zarządów województw. Jak się okazuje, na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba będzie poczekać aż do czerwca, na czas już po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zegar dla samorządowców i dla partyjnych centrali – zaangażowanych bardzo mocno w sprawy regionalne – jest jednak nieubłagany. Zgodnie z prawem, jeśli przez trzy miesiące od ogłoszenia wyniku wyborów nie doszło do wyboru władz województwa, konieczne są przedterminowe wybory. Taka sytuacja miała już miejsce w 2007 roku na Podlasiu. Wtedy nie doszło do porozumienia na linii PiS-Samoobrona. Czy historia się powtórzy?